Kindergarten do 3 klasy: 4 pierwsze miejsca: Gabriela Kisiel, klasa II – Polska Szkoła im. Czesława Miłosza, Emilia Niedorezo, klasa I – Polska Szkoła im. Mikołaja Kopernika, Maria Majchrowicz klasa III – Polska Szkoła im. św. Fabiana, Wanessa Burzawa klasa I – Polska Szkoła im. Św. Brata Alberta Chmielowskiego. Klasy: 4-7 Poszukujesz praktyk, stażu albo pracy w USA? Ta strona będzie dla Ciebie dobrym przystankiem w tych poszukiwaniach. Nie musisz już mierzyć się z problemami przy załatwiamy formalności, zaufaj nam! Reklama TagiAmerykanie amerykańska szkoła bilet lotnicz College w USA do USA F-1 genewa High School High School Diploma High School w USA Host Family interview język angielski liceum loty obchodzone święto organizacje sponsorujące organizacji Placement program program Rok Szkolny w USA program wymiany kulturowej rodziny w USA rok szkolny rok szkolny w USA School Stany Zjednoczone szkoła szkoła prywatna szkoła w USA szkoły turystyka USA w stanach w szkole w USA zabytki święta
Уሃетр կևջኣβጃղе ωጸՏадεкт եкечፌ ξաֆотጎзв
Изቀ φяхраξαጏаЕፕ αχиւኗη
Σուφ ቅи реտОጲыռεрιጨо եሓепኦрэ իρረфሟዠэсно
ሗαդጋμислአፉ оሞεщ իγуфዚцቴኒεዜИյеπеֆу ζоδθሎ

W tym artykule przyjrzymy się liście najlepszych szkoły średnie w USA dla studentów zagranicznych, którzy chcą studiować w USA. Spójrz. 1. Liceum Nauki i Technologii Thomasa Jeffersona. Thomas Jefferson High School for Science and Technology została utworzona we współpracy pomiędzy szkołami publicznymi hrabstwa Fairfax i

July 21, 2015 29 comments Kilka miesięcy temu napisałam notkę o tym czy Amerykanie są inteligentni i wspomniałam o Amerykańskich szkołach. Pojawiły się pytania o to jak wygląda edukacja w Ameryce i czym się rożni od polskiej? Myślę, ze ta dzisiejsza notka będzie przydatna nie tylko dla rodziców ale i wszystkich osób planujących studia bądź prace w Stanach. Często słyszy się wypowiedzi, ze Polacy są lepiej wykształceni. Padają ironiczne wypowiedzi, ze w Polsce nikt nie skończy ogólniaka grając tylko w piłkę. Każdy student z Polski po przyjeździe do Ameryki będzie się nudził na lekcjach matematyki. Tak to prawda. O ile nasze szkolnictwo uczy nas myślenia i rozwiązywania problemów, to Amerykanie kładą nacisk na rozwój indywidualności. Musze przyznać ze, niestety wielu bardzo ważnych rzeczy nie uczy się polskich szkołach. Przede wszystkim umiejętności wystąpień publicznych, publicznej debaty i ducha przedsiębiorczości. Z perspektywy, mieszkając tutaj od kilku lat i mając doświadczenie zawodowe na rynku pracy w Polsce i W Ameryce, musze przyznać ze te umiejętności są znacznie ważniejsze na rynku pracy. Już pierwszego roku w szkole podstawowej amerykańskie dzieci mają tzw.: “show and tell” czyli “pokaz i powiedz”. To obowiązkowa zabawa już w przedszkolu i w szkole podstawowej. Dzieci przynoszą przedmioty z domu i na środku klasy opowiadają o nim. Chodzi o to aby nauczyć się mówić przed dużą grupą osób. My w szkole uczymy się siedzieć cicho i odpowiadać tylko zapytani. Grzeczne i ciche osoby są wynagradzane w szkole za co oczywiście przyjdzie im zapłacić w przyszłości na rynku pracy (z czym ja mam cały czas problem, zwłaszcza w porównaniu do Amerykanów). To jest niesamowite, ze nawet bardzo młode osoby tutaj, czują się zupełnie swobodnie przed tłumem ludzi. Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba u Amerykanów to to jak traktują dzieci w odniesieniu do ich potrzeb i umiejętności. Oczywiście to już nie tylko kwestia szkoły, ale i rodziców. Rodzice mają tutaj jakby większe zaufanie do dzieci. Dzieci są częścią spotkań rodzinnych i biorą aktywny udział w rozmowach, odważnie i głośno wygłaszają swoje opinie. W Ameryce dzieciom pozwala się na śmiałość i podważanie autorytetów. Nie spotkałam się tez w Polsce z tym żeby dzieci były tak często chwalone z swoją pracę. Przykładowo: rysunki dzieci w szkole pokazywane są na wszelkiego rodzaju wystawach od lokalnego spożywczaka do kawiarni. Rodzice i szkoły w ten sposób budują pewność siebie u dzieci, co jest kluczowe, aby odnosić życiowe sukcesy. Nie spotkałam się z tym niestety w Polsce. Ta pewność siebie ułatwia im start w życiu zawodowym. Czasami w osłupieniu patrzę na bardzo młodych, 20-to letnich Amerykanow u mnie w pracy, którzy prowadzą spotkania tak jakby mieli kilkadziesiąt lat doświadczenia. Kolejna ciekawostka: napisała do mnie ostatnio mama, Polka, która szuka prywatnej szkoły w Nowym Jorku gdzie „w większości będą dzieci białe”. To jest zupełnie odwrotnie od rodziców amerykańskich. Oni starają się znaleźć szkoły, gdzie będzie duża różnorodność kulturowa, religijna i rasowa. O ile my czytamy książki o innych kulturach i religiach, amerykańskie dzieci mają okazje codziennie obcować z osobami o rożnym pochodzeniu. Myślę, ze dlatego tez Amerykanie są bardziej tolerancyjni. Podczas gdy w Polsce, niestety nawet wykształconym osobom zdarza się wygłaszać rasistowskie czy ksenofobiczne poglądy. You may also like 29 comments mangiare December 7, 2013 - 9:05 pmSwietny artykul ! Reply Delilah December 7, 2013 - 9:23 pmMuszę się z Tobą zgodzić, znów! 😉 Dzięki polskiej szkole, polskie dzieci kojarzą publiczne wystąpienia z ogromnym stresem i jeszcze większym poniżeniem w przypadku niepowodzenia – tutaj mam na myśli odpowiedzi ustne przy tablicy, które nijak mają się do przygotowania przemowy czy opowiadania o czymś z czym jestesmy zaznajomieni. Inaczej opowiada sie o swoich doswiadczeniach, a inaczej o tym, co trzeba było dzień przed wyryć na blachę, żeby nauczyciel był zadowolony. Nie pochwalam odpowiedzi ustnych i sama nigdy uczniow w szkole nie zmuszałam do odpowiedzi, chyba, ze sami tego chcieli (co sie i tak rzadko zdarzalo) 😉 Za to uwielbialam wszelkie projekty nawet jesli wymagaly gadania przed cala grupa ludzi jesli dotyczyly temat, ktory nas interesowal w danej dziedzinie. Pamietam, ze kiedys mialam do napisania wypracowanie o ‘leadership’ (nauczycielka byla Amerykanką) i prawde powiedziwaszy nie mialam pojecia z czym to ‘leadership’ sie je, gdyz nie moglam odniesc sie ani do tego, co mnie uczyli w szkole, ani do wlasnego doswiadzcenia, a samo slowo ‘leadership’ wydawalo mi sie odległe i nieosiagalne. Przyznam, ze temat ten byl mi tak obcy, ze nieprzyjemnie pisalo mi sie na ten temat wyprawania. Owy ‘leadership’ dostrzeglam jednak na wielu plaszczyznach zycia Amerykanow, zwlaszcza w armii, gdzie “leadership knowledge and skills” sa najwyzej cenione. Niestety nie jestem urodzonym liderem… w dodatku odczuwam paniczny strach przed wystapieniem publicznym – zostalam nauczycielem by z tym walczyc 😉 Kolejna sprawa to pisanie np. esejow. W Polsce kiedy odbierałam poprawiony esej od profesora, to moglam dostrzec jedynie poprawki i niewybredne zarty na temat tresci np. “maybe in a perfect world it would be possible but not today” … po czym profesorek wysmiewal po kolei kazda prace i nawet zapisywal sobie, jego zdaniem, najzabawniejsze cytaty z prac, zeby moc potem sie z nich posmiac na forum grupy. Dla porownania w USA poznałam zarówno swoje słabe punkty w pisaniu esejow jak i te mocne strony. Profesor nie tylko poprawil moje pomylki, ale tez podawal mi zrodla w ktorych moge poszukac, poczytac, przyswoic i udoskonalic swoje pisanie, a kiedy cos napisalam dobrze, to zzwsze zostalo ton zaznaczone i opisane komentarzem “very good thesis” albo “great paragraph!” bylo tez wiele usmiechnietych buziek i na koncu komentarz od nauczyciela, ktory mowil nad czym popracowac a co robie swietnie i moge jedynie udoskonalac przy kolejnych esejach. Uff… 😉 mam nadzieje, ze Cie nie zanudzilam, ale takie emocje mną targaja kiedy tylko porównuję szkole polską do amerykanskiej, ze zawsze sie na ten temat rozpisuje. Ja swoje dziecko poslalabym tylko i wylacznie do amerykanskiej 🙂 Reply Little Town Shoes December 7, 2013 - 10:01 pmDeliah, Faktycznie. Zapomniałam o tych “dowcipach z zeszytów szkolnych”. U mnie nauczyciele tez czytali najśmieszniejsze zdania, pomyłki albo co gorsza prosili autora najgorszego wypracowania o przeczytanie głośno swojego opowiadania tak aby cala klasa mogla się pośmiać. … A umiejętność przemawiania przydaje się bardziej niż liczenie całek. 🙂 Reply Aś December 8, 2013 - 6:33 pmPamiętam jak w podstawówce moi rodzice ciągle byli wzywani do szkoły, bo miałam czelność dyskutować z nauczycielami, gdyby wtedy kazali mi się podporządkowywać teraz miałabym większe problemy z wystąpieniami publicznymi, dyskusją i obroną swojego zdania. U nas uczy się dzieci w szkołach więcej, ale na zasadzie zakuj, zdaj, zapomnij. Potem się śmiejemy, że nic się nie pamięta z lekcji biologii, matematyki czy geografii, ale tak to wygląda – za dużo materiału do wykucia, za mało motywacji do myślenia i rozwiązywania problemów. Reply Delilah December 9, 2013 - 1:28 amMni na lekcjach chemii i biologii w szkole zawsze brakowalo doswiadczen. Glownie na chemii robil je nauczyciel, a reszta klasy patrzyla. Jak to mowil moj informatyk “patrzeniem sie nie najesz”. W Stanach na biologii mialam doswiadczenia co tydzien i to takie o ktorych w PL moglam zapomniec. Reply Natalia May 21, 2017 - 9:17 pmByłaś na wymianie czy na czymś innym? Kasia December 7, 2013 - 11:02 pmczytam i kiwam głową. W irlandii wszystko tam samo jak w Stanach. A Wasze “show and tell” ma już miejsce w przedszkolu u 3 latków i nazywa się tu “circle time” – dzieci siedzą w kółku i opowiadają o weekendzie, pokazują np bilet z muzeum a cała grupa zadaje pytania na ten temat. Młodzież w szkole przed szkołą średnią może wybrać tzw “transition year” gdy to nie ma zwykłej nauki tylko bierze udział w różnych projektach związanych z np pływaniem, jazdą konną, gotowaniem, pracami charytatywnymi itp. Studenci natomiast po drugim roku mają latny rok praktyk w firmach. Dostają się na nie po normalnej rozmowie o pracę. I nie drukują nikomu dokumentów na tych praktykach tylko wciągani są pełną gębą w pracę firmy. U mnie co roku jest około 12 takich studentów i strasznie im zazdroszczę że ja nie miałam takiej mozliwości. Reply Little Town Shoes December 8, 2013 - 4:11 pmPodobnie jest w Stanach z praktykami (przynajmniej w Nowym Jorku, to może się różnic w innych stanach) Jest zakaz prawny wykorzystywania praktykantów tylko do biurowej pracy. Muszę się uczyć. Praktyka musi być dla praktykanta a nie dla firmy. Reply Aga K December 7, 2013 - 11:59 pmDziewczyny, świetny tekst i komentarze! Mój syn zaczął w tym roku pierwszą klasę (1st grade). Jestem zachwycona jego postępami, odważnymi decyzjami i samodzielnością. Z show & tell zetknął się już w przedszkolu jako czterolatek. Języka angielskiego nauczył się sam w przedszkolu w ciągu 6 miesięcy! Zachęcano go do mówienia, mimo, że jego zasób słownictwa był w tamtym czasie mizerny. Szkoła, do której chodzi bardzo dba o wszelkie aspekty jego rozwoju, zarówno te fizyczne jak i emocjonalne. Jest w szkole 7 godzin, dla mnie to długo jak dla 6 latka, ale on nie narzeka. Potem wraca i zadanie domowe zajmuje mu raptem 15 min. Moje koleżanki w Polsce opowiadają, że ich dzieci są co prawda w szkole do maksymalnie 13., ale za to potem mają zadanie na 3 godziny w domu. W Polsce dzieci siedzą sztywno w ławkach i rzadko pyta się je o zdanie lub zachęca do dyskusji. Zatem jak najbardziej chwalę edukację amerykańską. Gdyby jeszcze uczelnie wyższe nie były tak abstrakcyjnie drogie…. 🙂 pozdrawiam!!! Reply Katia December 8, 2013 - 11:35 amCzy ze starych komentarzy na blogu dobrze wywnioskowałam, że jesteś absolwentką I Liceum w Białymstoku? Niezależnie od tego jako trzecioklasistka ilo pozdrawiam z białego Białegostoku. ;> Co do polskiej szkoły – odnoszę wrażenie, że sytuacja pozytywnie się zmienia. Szkoła, organizując liczne zajęcia dodatkowe, stwarza wiele możliwości. Najmłodsi uczniowie mają szanse na znacznie więcej niż ja jeszcze kilka lat temu. To prawda, że szkoła jest nastawiona przede wszystkim na zdobywanie wiedzy, nie umiejętności. Jednak i tutaj zachodzą zmiany. Ja i moi rówieśnicy jesteśmy ostatnim rocznikiem (’95), który w szkole średniej miał przyjemność (lub nie) uczyć się fizyki, biologii, geografii i chemii. Młodsi w pierwszej klasie spotykają się z przedmiotem przyroda, gdzie uczą się fizyki kręgosłupa (jak go nie przeciążać), zastosowania GPS-u czy prawidłowego czytania ulotek farmaceutycznych. Czy to dobrze? Mam wątpliwości. Z jednej strony cieszy mnie to, że następne roczniki humanistów nie będą zobowiązane do pisania równań reakcji chemicznych, z drugiej – czy ta wiedza, choć niewątpliwie przydatna w życiu, nie jest zbyt elementarna? Czy uczenie tego w szkole ma sens? Ja nie czuję się w żaden sposób poszkodowana brakiem lekcji o składnikach kosmetyków. Może jednak nie każdy, tak jak ja, wiedzę czerpie również poza szkołą? A może naiwnie nie zdaję sobie sprawy z własnych braków? Reply Little Town Shoes December 8, 2013 - 4:07 pmCześć Katia, To dobrze wiedzieć, ze się szkoły zmieniają w Polsce na lepsze. W porównaniu do moich doświadczeń to brzmi jak marzenie. Ciekawa jestem czy uczniowie są bardziej zachęcani do publicznych wystąpień? Czy uczą publicznej debaty? Z punktu widzenia konkurencyjności na rynku pracy to te umiejętności są szalenie ważne PS Tak dokładnie I LO. Chociaż te dramatyczne doświadczenia to ze szkoły podstawowej. Reply Amelia December 13, 2013 - 10:52 pmKilka tygodni temu znalazłam Twojego bloga i jestem nim absolutnie zachwycona. Jest świetny 😉 Co do artykułu to chciałam spytać o community colleges. Jak są postrzegane przez Amerykanów. Czy patrzy się na nie z przymrużeniem oka tak jak w Polsce na szkoły policealne, czy może warto zainwestować w taką edukację? Kończę teraz w Polsce Architekturę Wnętrz, ale zawsze marzyłam o studiach w Stanach. Możliwe, że niedługo mogłabym mieć szansę na studia za granicą, a że taki dwuletni college byłby o wiele tańszy od bachelora na university próbuję zasięgnąć jak najwięcej opinii. Może wiesz jak w Stanach podchodzą do takiej dwuletniej edukacji? 😉 Reply Little Town Shoes December 14, 2013 - 6:15 pmHej Amelia, Bardzo dziękuję! Co do Community Colleges to jest tez tak jak mówisz, z reguły jest dla osób które nie miały najlepszych ocen badz których nie stać na zwykły collage. Ale są tez takie które maja bardzo dobra reputacje. Co do dyplomu z tej szkoły to jest podobnie. Ale nawet associate degree z jakiejkolwiek amerykańskiej szkoły daje tu lepszy start niż magister z polskiej uczelni. Niestety. Reply Kinga A December 22, 2013 - 11:38 pmLTS, czyli Twoim zdaniem, gdzie zdobędę lepsze wykształcenie, gdzie lepiej iść na studia – Polska czy może jednak USA? Reply Little Town Shoes December 23, 2013 - 3:54 pmKinga, jezeli masz taka mozliwosc to zdecydowanie USA. Dyplom z nawet najlepszej uczelni w Polsce niestety zupelnie sie nie liczy w Stanach …:( Reply Kate December 28, 2013 - 3:18 pmPo pierwsze świetny blog, odkryłam go kilka dni temu szukając czegoś na temat tego miasta, od tego czasu Twój blog po prostu mnie “wciągnął”. Uwielbiam Twój styl pisania,świetnie się go czyta. Chciałam się odnieść do wcześniejszego komentarza Katii A co do szkoły w Polsce. Jestem uczniem LO, ale moja szkoła, w odróżnieniu od innych szkół w mieście, jest nowa- 7 lat. Dyrekcja stara się wprowadzać nowe metody, słucha uczniów, organizowane są rożnego rodzaju debaty itp. Również program nauczania jest radykalnie zmieniony. Przez 1 semestr dokańczamy materiał gimnazjalny, a od 2 sem. do matury realizujemy tylko te przedmioty, które sami wybierzemy ( nie przekraczając 36h/tydzień) wzbogacone o przedmioty uzupełniające typu historia i społeczeństwo, czy tzw. przyroda (zależy od wybranych rozszerzeń). Dla mnie jest to spełnienie marzeń bo mogę się poświecić się tym przedmiotom które mnie interesują, a nie męczyć się np. z geografią czy wos-em, skoro wiem, że te przedmioty mi się nie przydadzą w późniejszym życiu (bo podstawową wiedzę zdobyłam już w gimnazjum). Chciałam się zapytać czy wiesz jak wgląda problem dzieci z dysleksją w amerykańskich szkołach? Bo wiem, z własnego doświadczenia, że takie dzieci nie mają łatwo w polskich szkołach, dysleksja nie jest traktowana jako problem, chorobę tylko jak wadę coś czego się nie zauważa tylko na siłę każe się dziecku wykuwać zasady pisowni, kaligrafie, każe mu się czytać na środku (chociaż jest to bardzo ciężkie), bo może się nauczy. Dzieci z dysleksją często traktuje się tak, jak dawniej leworęcznych. Reply Karolina February 24, 2014 - 11:37 amNie mogę niestety zgodzić się ze stwierdzeniem odnośnie polskiej szkoły – że uczą myślenia i rozwiązywania problemów. To się nazywa kreatywność. Nie uczą kreatywności na 200%. Co do zmian to rzeczywiście być może są na lepsze. sądzę, że zdecydowanie uczenie rzeczy bardziej praktycznych, w tym składu kosmetyków czy jedzenia jest jak najbardziej właściwe. oczywiście ostatecznie wszystko zależy od tego jak to wychodzi w praktyce. Reply Ż February 28, 2014 - 12:28 pmZdecydowanie się zgadzam. Zawsze wydawało mi się, że to właśnie amerykańskie szkoły uczą myślenia i rozwiązywania problemów plus wszystko opisane powyżej. Polskie szkoły mogą co najwyżej nauczyć wkuwania wzorów chemicznych i co to jest tkanka poprzecznie-prążkowana. I za rok i tak już nikt niczego nie pamięta…. Reply Jeremy October 1, 2014 - 11:31 pmŚwietny artykuł zgadzam się w 100 % z tym ,że w Polsce nie uczy się kreatywności .Sam z obserwacji stwierdzam, że mało jest osób które tworzą ( piszą piosenki , malują, zaczynają jakąś inicjatywę, piszą książki itp.).Przez to niestety ciężko jest usłyszeć a jakimś sławnym na skalę światową lub przynajmniej europejską np. polskim artyście (oczywiście nie generalizuje ,bo są wyjątki ). Amerykanie natomiast w tej kwestii mają się świetnie, ich twórcy doceniani i popularni są wszędzie .Ważne jest też podejście ludzi z zewnątrz. Niestety często bywa, że Polak gdy widzi, że inny działa, tworzy i jeszcze nie daj Bóg zostanie za to doceniony to już leci fala “hejtu” (zachowanie w stylu sam nie zrobi, ale krytykuje). Powoduje to później blokadę, bo każdy boi się takiej krytyki i zamieszania wywołanego nie wiadomo czym . Amerykanie natomiast myślę, że raczej stawiają na zasadę dobrego pomysłu to znaczy : Udaje mi się coś wymyślić, mam plan ,mam marzenie – działam. Gdzie Polak po drodze znalazłby 1000 problemów i przeszkód. Reply Agnieszka November 20, 2014 - 7:54 pmNie wiem dokladnie jaki jest system nauczania w Polsce w dzisiejszych czasach, uniwersytet skonczylam w 2003 roku, wiec dosc dawno temu. Az do konca nie zgodzilabym sie ze wszystkim co jest napisane w tym artykule. Mam czworke dzieci w roznym wieku – od 10 do 20 lat. Mieszkamy w Arizonie, gdzie edukacja jest na bardzo niskim poziomie w porownaniu do reszty Stanow Zjednoczonych (calego swiata wlasciwie). Edukacja w USA, w olbrzymim stopniu, zalezy od miejsca zamieszkania. Dobre szkoly sa zwykle w bogatszych rejonach, gdzie mieszkancy placa wiecej podatkow i edukacja jest waznym elementem wychowania dla rodzicow. Dobre szkoly to takze te, gdzie rodzice moga spedzic czas na woluntariat – PTO (Parent Teacher Organization), przychodzac w casie szkoly by pomoc nauczycielom i po szkole na dodatkowe zajecia. Najlepsze szkoly w Arizonie – tzn te, ktore przynosza najlepsze wyniki na testach, to ostatnio szkoly tzw Tradycyjne (Traditonal Schools), gdzie najwiekszy nacisk jest na wiedze przekazywana od nauczyciela do dziecka a nie na kreatywnosc i abstrakcyjne myslenie. Dzieci, juz od 5 roku zycia, siedza w lawce przez 7 godzin dziennie, majac jedna (lub dwie) pol godzinne przerwy. Zajecia dodatkowe, takie jak muzyka, WF, plastyka czy komputery- ucina sie z powodow finansowych i nacisku na zwiekszenie czasu instrukcji. Dysciplina w tego rodzaju szkolach jest bardzo wazna. Malym przykladem jest gdy dzieci musza cala klasa przejsc z jednego miejsca do drugiego, w “sznureczku”, cichutko, trzymajac dlonie za plecami. Nie wyobrazam sobie, by tak bylo w Polsce, w jakiejkolwiek szkole. Mimo tego, moje dzieci dosc dobrze sobie radza w stosunkach miedzyludzkich. Dlaczego? Stany Zjednoczone to kraj ceniacy ekstrawersje, raczej niz introwersje tak jak w Polsce. Ta ekstrawersja jest widoczna niekoniecznie w szkolach, ale w relacjach ze znajomymi, zajeciach pozaszkolnych, telewizji itp. A co do wiedzy, ktorej dzieci nabywaja w szkolach amerykanskich, to jest wiedza minimalna, skupiajaca uwage na nauce czytania, pisania i matematyki. Science i Social Studies – polaczenie wszystkich nauk scislych, zajmuje tylko kilka godzin tygodniowo z tych trzydziestu-pieciu, ktore dzieci spedzaja na nauce. Wynik jest taki, ze dzieci wyksztacone w Polsce, beda potrafily w przyszlosci wykonac kazdy zawod, a w USA tylko ten ktorego sie wyuczyly i to na dodatek na bardzo niskim poziomie. Dla porownania, prosze pomyslec o pielegniarkach amerykanskich i polskich, po tej samej ilosci lat ksztalcenia; o informatykach, matematykach czy ksiegowych. Wiedza, ktora dzieci zdobywaja w Polsce jest byc moze bardzo konkretna, ale tez obszerna. Nawet czytanie lektur obowiazkowych, pomaga z elastycznoscia myslenia w innych dziedzinach. A co do Uniwersytetow, to gdy pokazalam swoj transkrypt ze studiow, swojemu pracodawcy, byla zaskoczena i nieco zszokowana gdy odkryla jakie zajecia mialam podczas studiow. Szczerze polecam polskie uniwersytety raczej niz amerykanskie, nie tylko te amerykanskie sa okropne drogie ale tez niekoniecznie tak dobre jak niektore uniwersytety w Polsce. Polskie pielegniarki, specjalisci od programowanie itp sa wciaz jednymi z najlepszych nawet tutaj. Jestem typowa, Polska introwertka i radze sobie o wiele lepiej pracujac w Social Services niz wielu Amerykanow. Przede wszystkim, moi klienci moga polegac na prace wykonana i wykonana dobrze i na czas, podczas gdy wielu Amerykanow raczej nie zdaje sobie sprawy z tego ze jakosc pracy jest istotna. Oczywiscie, to tylko moja perspektywa. USA to olbrzymi i roznorodny kraj, kazdy stan, kazde miasto jest calkowicie inne i ma inne priorytety. Reply Kasia Cywinska May 2, 2017 - 4:39 amCalkowicie sie z Pania zgadzam. Mieszkam w USA od 14 lat. Moja corka wlasnie konczy szkole srednia w ktorej ja rowniez pracuje. Poziom nauczania w szkolach srednich jest oplakany. Dodam, ze mieszkamy w Texasie. Reply Kris November 21, 2014 - 12:20 amOd ponad 5 lat mieszkam w USA. Mam dwóch synów – jeden w 8 grade – ma 14 lat i przyjechał do USA w wieku 10 lat, a drugi chłopak, który urodził się tutaj, jest w preschool, ma 4 lata. Chętnie podzielę się z Państwem moimi spostrzeżeniami i doświadczeniami związanymi z edukacją dzieci w USA. Po cześci podzielam państwa opinię, iż szkoła amerykańska uczy kreatywności, dodaje pewności i wiary w swoje możliwości, uczy publicznych wystapień i przemówień (ogromny atut!!!!!), dziecko jest chwalone za każdy nawet najmniejszy progres (co tez uważam za plus, choć sądzę, że w wydaniu Amerykanów jest to nieco przesadzone). Szkoły sa wyposażone w świetny sprzęt i pomoce dydaktyczne. Poziom nauczania przedmiotów ścisłych jest jednak kompromotujący!!!!!! Osobiście mnie to nie dotyczy, gdyż starszy syn jest w klasach zaawansowanych – AC, wiec poziom w/w przedmiotów jest przyzwoity, mniej więcej pokrywający się z poziomem liceum polskiego, zatem syn ma co robić, jak wróci ze szkoły 🙂 Obserwuje jednak co dzieje się w przypadku syna kolegów z klas równoległych. Te dzieci uczą się nadal dodawać i odejmować ułamki, obliczać procent z liczby, równania z jedną niewiadomą, czyli mimimum minima!!!!!! Wiadomo, nie każdy musi być naukowcem, ale momentami jest to poziom 4 klasy szkoły podstawowej w Polsce. Poza tym nie podoba mi się tu kompletny brak systematyczności, tematy są nieutrwalane, przeskakiwane, omijane…panuje ogólny chaos, nie ma stopniowania trudności, co uważam za głowną porażkę tego systemu. Chcę jeszcze dodać, iż nauczyciel jest tu przyjaźnie nastawiony do dzieci, panuje w szkole większa dyscyplina niż w Polsce i uczniowie mają respekt do nauczyciela, co niewątpliwie jest wielkim atutem amerykańskiej szkoły. Nauczyciel jednak pełni tu funcję mniej wiodacą niż w Polsce. Mało tłumaczy na lekcjach, większości używa tablicy multimedialnej, wyświetlając prezentację. Ma to miejsce w szkole u mojego syna w przypadku przedmiotów: English, Spanish, Social Study, czy biologia – choć w tym przypadku dochodzą jeszcze zajęcia laboratoryjne, co uważam za wielki plus! Matematyka – a dokładnie Geomery Honour (jak wszsytkie pozostałe przedmioty), mimo, że syn ma na poziomie rozszerzonym, metodycznie wygląda kiepsko. Lepiej było w ubiegłym roku, gdy miał Algeba Honor, kiedy nauczycielem był Niemiec. No cóż, jak widać sa plusy i minusy edukacji amerykańskiej 🙂 Może, gdybym w Polsce nie pracowała jako nauczyciel, to pewnie uważałabym, że moje dzieci znalały się w “edukacyjnym Eldorado”. Wszystko, o czym napisałam jest moją subiektywną opinią. Nie miałam intencji na siłę zmianiac Państwa zdania. Pozdrawiam gorąco, Reply bella33 March 19, 2015 - 4:34 pmbardzo fajny artykuł. Weszłam tutaj szukając opisów szczególnie tego jak wygląda nauka dzieci w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Ponieważ reforma edukacji w Polsce narobiła zamieszania i od 6 roku moje dziecko ma zmierzyć się z wielkim szkolnym wyzwaniem. Nie wiem jak to u nas będzie wyglądało i zastanawia mnie jak to jest tam, wiem że dzieci chodzą od zawsze od 6 lat. Możesz coś napisać? jak to wygląda jak te dzieci są traktowane nie wiem jak ująć tzn czy system edukacji Jest tak surowy jak tu, U nas raczej mam wielkie obawy, z tego co do mnie dochodzi dzieci od początku są oceniane straszone nie wyobrażam sobie tych nerwów i stresu. Reply Marta December 9, 2015 - 1:14 pmCiekawe spostrzeżenia. I powiem Ci, że coś w tym jest. Bo nawet na studiach nie uczymy się mówić przed większą liczbą osób. Prawie wszystkie zaliczenia są pisemne. Ja przez 3 lata tylko 2 razy odpowiadałam ustnie. Reply malaporcjamnie February 17, 2016 - 9:06 amCiekawy artykuł ale tak się zastanawiam czy po LO dla dorosłych ludzie mogą ubiegać się o studia w stanach? Reply Anonymous March 30, 2016 - 7:32 pmHej. Jestem Ada i chciałam namówić rodziców aby wysłali mnie na pół roku do USA do szkoły. Wiem, ze to kosztowny temat, wiec bedzie to trudne dlatego myślałam czy jest moze sens bym poleciała na przykład od połowy maja do końca czerwca na ok. 6 tyg. Niestety nie dokońca wiem czy to jest możliwe oraz czy taka szkoła chciałaby mnie przyjąć na tak krotki okres. Koncze właśnie 3 gimnazjum czyli wydaje mi sie ze tak jakby 1 high school. Chciałabym sie zapytać czy taki pomysł jest opłacalny oraz czy mogłabyś mi cos poradzić gdyby jednak to okazało sie niemożliwe. Chciałabym również wiedziec co mniej wiecej miałabym wtedy w takiej szkole w USA gdybym jeszcze w tym roku (w maju) poszła do takiej szkoły. Bardzo prosze o pomoc gdyż zalezy mi by znaleźć jak najrozsądniejsze rozwiazanie oraz najlepiej (najtańsze)!!! Prosze! Reply Anonymous November 9, 2016 - 2:04 amKRIS, ma Pani calkowita racje. Reply aga February 28, 2017 - 5:58 pmTak masz calkowita racje. Dosalabym jeszcze tutaj problem uczenia sie w Polsce na pamiec. W USA ucza sie bardziej rozumowo, klada nacisk na zajecia ‘hands and heads on’ czyli praktyke. Sama skonczylam jedno z najlepszych LO w Polsce, w klasie boil-chem-fiz. Z racji tego ze posiadam podwojne obywatelstwo postanowilam wybrac sie na studia w stanach. Okazalo sie ze moje swiadectwo z paskiem nic nie znaczy. Na laboratoriach bylam zielona, a o esseyach nie mialam pojecia (nie mowiac juz o wystapieniach publiczynch brrr.). Reply daytona rolex watch imitation September 1, 2017 - 3:02 amdaytona rolex watch imitation There is an ending. Just remember that I meant for this to be an art game. I do feel like I spent an inordinate amount of time on the much more traditional gameplay elements, which may possibly make the meaning of the game a bit unclear. If you mess ab… Reply Porozmawiajmy :) W stanie Nowy Jork istnieje obecnie ok. 150 programów dwujęzycznych. W wybranych szkołach działają m.in. klasy hiszpańsko – angielskie, chińsko – angielskie, francusko-angielskie, japońsko-angielskie, rosyjsko-angielskie. Uczęszczające do takiej klasy dziecko połowę swoich zajęć w ciągu dnia w szkole odbywa w języku Jak wygląda system szkolnictwa w Stanach Zjednoczonych?Bez wątpienia Stany Zjednoczone to kuźnia młodych naukowców i państwo mogące się poszczycić najlepszymi szkołami i uczelniami na świecie. Zgodnie z amerykańską Konstytucją to władze stanowe regulują szkolnictwie i szkolnictwie wyższe i decydują o administracji, finansowaniu i formie instytucji naukowych. Z tego względu można się spotkać ze znaczącymi różnicami w świadczeniu edukacji przez różne stany. Trzy poziomy szkolnictwa w Stanach Zjednoczonychpodstawowy (elementary). Poziom podstawowy obejmuje 6-8 letnie kształcenie najmłodszych w szkołach (secondary). Kolejnym etapem jest odpowiednik polskiego liceum w USA - High School. Edukacja na etapie secondary kończy się na poziomie 12-stej klasy (zazwyczaj w 17-18 roku życia) i jest ona poświadczona dyplomem ukończenia szkoły średniej (High School Diploma).wyższy (postsecondary). Następnie absolwenci amerykańskich wyborów stają przed koniecznością wyboru jednej z wielu możliwych dróg dalszego kształcenia. Instytucje naukowe, które odpowiadają za szkolnictwo wyższe w Stanach Zjednoczonych, dzieli się na studia I stopnia (undergraduate) oraz studia II i III stopnia (graduate). Szkoły w USA - jak wygląda edukacja w USA na różnych poziomach?Na system szkolnictwa w USA składa się kilka poziomów. Nauka na każdym etapie ma inną specyfikę – jest przystosowana do potrzeb ucznia na określonym etapie rozwoju. Przygoda ze „szkołą” może zacząć się już w wieku 3 lat. Wtedy rodzice mogą posłać swoją pociechę do tzw. preschool, którą można porównać do polskiego żłobka. Nie ma tam bowiem żadnej podstawy programowej – dzieci doglądane przez opiekunki poznają wówczas świat, zawierają pierwsze przyjaźnie i bawią się. Różnica między żłobkiem a preschool tkwi w wieku pociech: do żłobka posyła się dzieci poniżej 3 roku życia, natomiast do preschool – trzy- lub czterolatków. Zarówno w Polsce, jak i w USA, ten etap zależy wyłącznie od woli i możliwości rodziców. Obowiązkowa nauka w Stanach zaczyna się w tzw. kindergarden, w wieku 5 w USA - edukacja krok po kroku1. Edukacja w USA zaczyna się w przedszkolu (kindergarden) To tam maluchy opanowują podstawowe umiejętności, głównie matematyczne i językowe. Dużą wagę przywiązuje się też do socjalizacji dzieci. Drugi rok kindergarden jest nieco bardziej rygorystyczny – zdobytą wiedzę rozwija się, by przygotować ucznia do wkroczenia w świat nauki. 2. Szkoła podstawowa (elementary school) To kolejny etap, który składa się na system edukacji w USA. Uczniowie nabierają tam biegłości w języku ojczystym i opanowują podstawy przedmiotów takich jak np. matematyka, język obcy (głównie hiszpański lub francuski), historia, geografia czy biologia. W USA nie ma odgórnie określonego programu nauczania, dlatego wybór i ilość poszczególnych zajęć zależy od decyzji władz federalnych (stanowych) lub organów szkoły. Jedynie ustawa z 2001 roku No Child Left Behind zobowiązuje placówki do utrzymania określonego poziomu nauczania (AYP – adequate yearly progress).3. (middle school/junior hish school)W wieku 11 lat uczniowie w USA idą do odpowiednika polskiego gimnazjum. Uczęszczają tam na różnorodne zajęcia, które wymagają zaliczenia – często w formie egzaminów. Mają one pomóc w ustaleniu poziomu wiedzy ucznia i stopnia zaawansowania kursów, które może wybrać na następnym roku. Ilość i rodzaj przedmiotów dodatkowych (do wyboru) zależy od oferty poszczególnych High school, czyli najbardziej rozpoznawalna szkoła w USA. To odpowiednik polskiego liceum, który przygotowuje do wkroczenia na rynek pracy lub podjęcie studiów. Hish school daje uczniowi większą niezależność – poza przedmiotami obowiązkowymi (np. matematyką, angielskim, językiem obcym), istnieje możliwość uczęszczania na kursy dodatkowe. W zależności od planowanej ścieżki rozwoju, uczniowie high school wybierają pomiędzy zajęciami:zaawansowanymi z wybranych przedmiotów (AP – advanced placement) sportowymi,przygotowującymi do koniec nauki w high school, kandydaci na studia muszą przystąpić do egzaminu SAT (bardziej nastawionego na język) lub ACT (skupionego na naukach ścisłych). Dodatkowo, każdy absolwent otrzymuje dyplom ukończenia szkoły średniej. Obowiązkowa nauka w USA trwa do 12 klasy (K-12), którą można ukończyć w wieku 16-18 lat. Daje to wykształcenie średnie, umożliwiające podjęcie studiów lub rozpoczęcie kariery szkolnictwa wyższego w USAPodobnie jak na poziomie podstawowym i średnim, szkolnictwo wyższe także nie jest sterowane centralnie – jest zarządzane przez władze państw federalnych. Uczelnie są podzielone na:prywatne (np. Harvard, Yale) – utrzymywane z czesnego, grantów badawczych i darowizn; z reguły są mniejsze (przyjmują mniej kandydatów), lepiej wyposażone i oferują atrakcyjniejsze programy stypendialne,publiczne (np. Binghamton, Clemson) – dotowane przez rządy stanowe; zapewniające dostęp do edukacji dla dużej liczby studentów, oferujące obszerniejszą ofertę względu na sposób finansowania, każda z uczelni posiada własną organizację roku akademickiego – najczęściej trwa on jednak od września do maja. Może być podzielony na semestry, trymestry lub kwartały. Studia pierwszego stopnia w USA można odbyć w USA w różnego rodzaju placówkach, oferujących programy o różnej specyfice i przeznaczeniu. Różnorodność oferty edukacyjnej i typów szkoleń sprawia, że każdy kandydat na studia w USA może znaleźć tam coś dla siebie. Studia I stopnia (undergraduate) w USA Absolwenci liceów w zależności od zainteresowań i przyszłych planów zawodowych mogą wybrać następujące instytucji naukowych, które oferują studia I stopnia, czyli odpowiednik europejskiego licencjatu. 1. CollegeNajbardziej popularny typ uczelni w Stanach, który oferujące 4-letnie studia I stopnia kończące się dyplomem Bachelor z dziedziny nauk humanistycznych (Liberal Arts, stopień lub nauk ścisłych (Science, stopień W praktyce College funkcjonują zarówno jako samodzielne uczelnie, jak i części uniwersytetów. Liberal Arts College oferują ogólne wykształcenie uniwersyteckie, obejmujące nauki przyrodnicze, społeczne i studia Community College, Junior CollegeCommunity i Junior College to szkoły pomaturalne, które oferują dwuletni program studiów. Uczniowie mają możliwość grup przedmiotów o praktycznym charakterze zawodowym albo teoretycznym akademickim. Absolwenci mają tytuł Associate in Arts ( bądź Associate in Sciences ( i mogą kontynuować naukę na czteroletnich uczelniach. 3. Technical Institute Technical institutes to praktyczne szkoły zawodowe, które w zależności od stanu i docelowego kierunku mogą trwać od roku do trzech lat. Mają one na celu przede wszystkim przygotowanie do opanowania kluczowych umiejętności zawodowych i szybkiego wejścia na rynek pracy. Studia II i III stopnia (graduate) w USAW ramach studiów II i III stopnia studenci mogą zdobyć kolejne tytuły. Tytuł Masters odpowiada naszemu tytułowi magistra, a Doctorate to odpowiednik polskiego tytułu doktora. Studia magisterskie trwają zazwyczaj od roku do trzech lat. Niemal każda amerykańska uczelnia, zarówno publiczna, jak i prywatna, oferuje różnorodne programy magisterskie, takie jak np.: Masters of Arts, Masters of Science czy popularny Masters of Business Adminstration (MBA).Długość studiów doktoranckich bardzo się różni na poszczególnych uczelniach. Zazwyczaj wynosi ona od dwóch do sześciu lat. Niektóre uczelnie umożliwiają aplikacje na studia doktoranckie posiadaczom tytułu bakałarza, także nie zawsze wymagane jest ukończenie studiów magisterskich. Najczęściej absolwenci programów doktoranckich uzyskują tytuł (Doctor of Philosophy)System edukacji w USA - czym się różni od szkolnictwa w Polsce i Europie?System edukacji w USANajistotniejszym elementem, odróżniający USA od Polski jest nieuregulowany odgórnie system oświaty. Struktura szkolnictwa w Polsce składa się obecnie z 8-letniej szkoły podstawowej, kończącej się egzaminem ośmioklasisty oraz szkołą średnią w trzech wariantach do wyboru:4-letnie liceum,5-letnie technikum,3-letnią szkołę branżową I stopnia + 2-letnią szkołę branżową II stopnia (opcjonalnie).USA, jako państwo federalne, ma zdecentralizowane szkolnictwo. Oznacza to, że decyzje struktury edukacji, praw i obowiązków uczniów czy programu nauczania, podejmowane są przez władze stanowe. Dlatego dzieci zaczynają naukę między 5 a 7 rokiem życia, a kończą mając 16-18 lat. Poszczególne etapy, takie jak np. high school czy kindergarden trwają więc różnie, w zależności od stanu. Jedynymi elementem wspólnym jest obowiązek zdobycia wykształcenia podstawowego i średniego – to ostatnie kończy się na poziomie 12 klasy (K-12). Matura w USAKolejną niespodzianką w systemie szkolnictwa w USA jest brak matury. Osoby kandydujące na jedną z amerykańskich uczelni muszą przystąpić do egzaminu SAT lub ACT. W przeciwnym razie zakwalifikowanie się na studia jest (Scholastic Assessment Test) To egzamin najbardziej zbliżony do polskiej matury, nie stanowiący jednak jej odpowiednika. Sprawdza wiedzę z matematyki oraz bardzo szczegółową znajomość języka angielskiego (czytanie, pisanie i znajomość gramatyki). Aby zdać SAT, często należy też opracować esej – na jego przygotowanie przeznaczono około 50 (American College Testing Program)Test sprawdzający umiejętności językowe, a także poziom wiedzy z matematyki i nauk ścisłych (biologii, chemii, fizyki). Podobnie jak w SAT, od zdających często wymaga się napisania eseju. W ACT czas na jego przygotowanie jest krótszy: to 40 minut. Podobnie jak w Polsce, przystąpienie do SAT/ACT lub matury jest nieobowiązkowe (bez względu na wybraną szkołę średnią) lecz konieczne dla osób kandydujących na w USADo 2017 roku polska struktura edukacji była bardziej podobna do amerykańskiej. Po ponownym wycofaniu gimnazjów różnice między Polską a Stanami Zjednoczonymi pogłębiły się. System edukacyjny w USA składa się z:6-klasowa podstawówka, trzyletnie gimnazjum oraz tyle samo trwające liceum były charakterystyczne dla polskiej struktury oświaty i przypominały nieco przedstawione powyżej szkoły w USA. W 2017 roku przeorganizowano jednak system edukacji i wcielono gimnazjum do szkoły podstawowej. Amerykańska middle school nie ma więc już odpowiednika w różnicą między tymi dwoma systemami jest też wiek uczniów poszczególnych szkół. W USA ramy te są bardziej elastyczne i zależą od prawa stanowego. Nauka w USACharakterystyczne dla systemu edukacyjnego w USA są obowiązkowe zajęcia dodatkowe, np.:sportowe,zawodowe,samorządowe,kulturalne, w USA ma nie tylko przygotować ucznia pod względem akademickim, ale także zadbać o zdrowie fizyczne, uwrażliwić na sztukę/potrzeby innych lub przyuczyć do przyszłego zawodu. Mniejszą uwagę skupia się tam na nauce teorii – ważniejsza jest samodzielność, umiejętności praktyczne i zdolność do współpracy. W Polsce oferta zajęć dodatkowych jest nieco mniej obszerna. Tego typu aktywności są opcjonalne – uczeń może zadecydować, że nie chce uczestniczyć w żadnej z zajęćKolejną różnicą między systemem w Polsce, a edukacją w USA jest organizacja zajęć. W Stanach w szkołach podstawowych i średnich lekcje zwykle trwają tyle samo każdego dnia. W Polsce nie dziwi harmonogram, w którym na wtorek zaplanowano 5 godzin zajęć, a na czwartek – 9. Ujednolicenie planu lekcji pozwala efektywnie planować swój czas i wypracować skuteczny schemat działań (codzienną rutynę).Wakacje i powrót do szkoły w USA1 września to dla polskich uczniów ważna data – oznacza koniec wakacji i początek obowiązków szkolnych. Jest tak od zerówki, przez szkołę podstawową, aż do średniej. Zmienia się to dopiero na studiach, kiedy to wakacje „wydłużają się” o miesiąc. Kiedy się rozpoczyna rok szkolny w USA?… to zależy. Zależy oczywiście od władz federalnych, miasta lub szkoły, które indywidualnie ustalają pierwszy dzień nauki. Zwykle przypada on w drugiej połowie sierpnia lub na początku września. Zdarza się nawet, że jest to pod koniec lipca! Dokładną datę rozpoczęcia roku szkolnego w danej szkole znają jej pracownicy, kandydaci i uczniowie. Ostatni dzień nauki zależy od tego, kiedy wypadło rozpoczęcie. W każdym razie uczniowie spędzają w szkole około 180 dni w ciągu roku wakacjami i grudniową przerwą świąteczną, znanymi w obu krajach, w USA świętuje się dla polskich uczniów w USA jest brak przerwy świątecznej z okazji Wielkanocy. Triduum Paschalne jest tam w zasadzie zredukowane do jednego dnia – Niedzieli Wielkanocnej. Wtedy to rodziny w Ameryce spożywają obiad (często w restauracjach, które tego dnia są otwarte). Lany Poniedziałek to w USA normalny dzień, w którym ludzie idą do pracy, a uczniowie – do domowe w USAEdukacja domowa (tzw. homeschooling) jest legalną formą we wszystkich 50 stanach USA. Jak sama nazwa wskazuje, polega na rezygnacji z posyłania dziecka do szkoły i samodzielne (lub z pomocą ekspertów) przekazywanie wiedzy. W zależności od prawa federalnego, nauczanie domowe różni się w poszczególnych stanach. Główne przepisy dotyczą:Frekwencji – czyli długości kształcenia; w każdym państwie federalnym naukę rozpoczyna się w wieku 5-7 lat i kończy, kiedy dziecko osiągnie 16-18 rok przedmiotów – jeśli stawiane są tego typu warunki, najczęściej są to przedmioty: matematyka, język angielski, nauki społeczne i zdobytej wiedzy – czyli obowiązek (lub jego brak) organizowania egzaminów i testów weryfikujących poziom wiedzy wymagań – dokumentacji, raportowania, liczby zajęć/godzin, zgody komisji podjęciem decyzji o edukacji domowej, należy zapoznać się z obowiązującym prawem stanowym. Tego typu nauczanie ogólnie jest w USA legalne, jednak pod pewnymi warunkami, określonymi w lokalnych może odbywać się w następujących formach:Tradycyjnie – polega na realizowaniu programu szkolnego w domu. Rodzice kupują podręczniki, instrukcje oraz harmonogramy i przekazują wiedzę prawie w taki sam sposób, jak nauczyciele – z większym dostosowaniem do indywidualnych potrzeb – polega na wykupieniu internetowego programu nauczania. Zadaniem dziecka jest logowanie się na zajęcia o określonych godzinach lub odtwarzanie przygotowanych materiałów. Wiedza ucznia często jest sprawdzana za pomocą testów online, co umożliwia weryfikowanie postępów w (blended learning) – wykorzystujące zarówno wiedzę rodziców, jak i gotowe materiały online. Różnorodne zajęcia ułatwiają dziecku przyswajanie wiedzy, a zajęcia online, np. z dziedzin mało znanych rodzicom, zwalniają ich z obowiązku posiadania wiedzy na każdy temat. Tzw. „oduczenie” (unschooling) – to odejście od tradycyjnego przekazywania wiedzy z tradycyjnych dziedzin naukowych na rzecz poznawania świata w sposób indywidualny. Może polegać np. na podróżowaniu w celu poznania języka i kultury innych krajów lub na pomaganiu rodzicom w obowiązkach domowych/zawodowych w celu przyuczenia do pracy. Tego typu działania mają zainteresować dziecko i zachęcić do samodzielnego i alternatywnego zgłębiania wiedzy. Zalety i wady nauczania domowego w USANauczanie w domu wymaga poświęcenia czasu i pracy, które tradycyjnie przypada nauczycielom. Obowiązkiem rodzica jest także przygotowanie się do przekazywania merytorycznej i sprawdzonej wiedzy, a trudno jest być ekspertem w każdej dziedzinie. W szkole kadra naukowa składa się z wielu członków – nauczanie domowe wymaga od rodziców ogromnej erudycji. Dodatkowo, ograniczony kontakt z rówieśnikami może mieć negatywny wpływ na drugiej strony, edukacja domowa jest formą, która pozwala dostosować program do indywidualnych potrzeb dziecka, skupić się na jego zainteresowaniach i mocnych stronach. Przekazywanie wiedzy w ten sposób pozwala budować więź między rodzicem a uczniem. Umożliwia także lepszą organizację czasu – to bardzo elastyczna forma jak Lagunita może Ci pomóc!Jeśli lektura przekonała Cię do aplikowanie na studia w USA – skontaktuj się z nami! Oferujemy profesjonalną pomoc w przygotowaniu się do egzaminów, zarówno językowego TOEFL, jak i do amerykańskiego SAT. Wspieramy w przygotowaniu przekonujących esejów aplikacyjnych oraz pilnujemy terminowego składania wniosków. Z nami dostaniesz się na wymarzone studia w USA – umów się na bezpłatną rozmowę! Najczęstsze pytania Jak wygląda system szkolnictwa w USA? Około szóstego roku życia, amerykańskie dzieci rozpoczynają szkołę podstawową, która jest najczęściej nazywana - elementary school. Kolejnym etapem jest uczęszczanie do szkoły średniej składającej się z 12 klas. Po ukończeniu szkoły średniej amerykańscy uczniowie mogą kontynuować naukę w college'u lub na uniwersytecie. Co to jest stopień undergraduate? Stopień undergraduate to określenie stopnia akademickiego uzyskanego przez osobę, która ukończyła kursy I stopnia. W Stanach Zjednoczonych jest on zazwyczaj oferowany w instytucji szkolnictwa wyższego, takiej jak college lub uniwersytet. Co to są studia graduate? Studia graduate, czyli studia II i III stopnia w USA służą podobnym celom jak te w innych krajach. Są to studia podyplomowe następujące po kursie licencjackim. Niektóre z nich dają szansę na bardziej dogłębne studiowanie przedmiotu akademickiego. Inne zapewniają zaawansowane szkolenia techniczne lub zawodowe. Jaka jest różnica między studiami undergraduate a graduate? Programy studiów undergraduate (studia I stopnia) mają charakter bardziej ogólny. Programy studiów graduate (studia II i III stopnia) są wysoce wyspecjalizowane i znacznie bardziej zaawansowane niż programy studiów I stopnia. Klasy na studiach undergraduate są zazwyczaj znacznie większe i mniej zindywidualizowane. W programach graduate studenci ściśle współpracują z profesorami Ile trwają studia w USA? Studia I stopnia w USA zazwyczaj trwają cztery lata i składają się z 120-128 godzin kredytowych w semestrze. Studia II stopnia na uniwersytecie amerykańskim trwają zazwyczaj około dwóch lat nauki w pełnym wymiarze godzin (choć niektóre kursy są krótsze). Czy warto iść na studia doktoranckie w USA? Doktorat naprawdę jest wart inwestycji, zwłaszcza w dziedzinach takich jak prawo, nauki farmaceutyczne, nauki biomedyczne i finanse. Uzyskanie tytułu doktora daje większe szanse na wyższe zarobki niż w przypadku osoby bez tego stopnia. W USA możliwe jest pominięcie studiów magisterskich i przejście bezpośrednio na studia doktoranckie. Zobacz wskazówki Marleny jak przygotować się do aplikacji na studia w USA Oceń artykuł: Średnia na podstawie 21 opinii. W Polska Szkola Jana Brzechwy w Tinley Park odbyła się uroczystość ślubowania uczniów klasy pierwszej. To był niezwykle ważny dzień dla
cała edukacja obowiązkowa ma 12 klas, a potem można iść na studia. szkoły podstawowe (elementary lub primary school) a zerówki - (kindergarten) i klasy 1-5 ich wiek to od 5 do 10 latszkoła "przejściowa" (junior albo middle school) klasy 6-8 w wieku od 11 do 13 latszkoła średnia (secondary lub high school) klasy 9-12 w wieku od 14 do 18 latszkoły wyższe to koledże państwowe i prywatne typu “Community College”, koledże dwu- i czteroletnie lub uniwersytety, wyższe szkoły zawodowe otwarte dla wszystkich dorosłych
Szkoły podstawowe trwają w Danii od klasy 0 (klasy przedszkolnej) do klasy 9, albo 10. W kraju wszystkie te klasy są obowiązkowe, prócz 10, która jest dobrowolna. Zwykle korzystają z niej uczniowie, którzy albo chcą poprawić swoje wyniki końcowe z 9 roku, albo potrzebują jeszcze roku na zastanowienie się co chcą robić dalej. Marzysz o pojechaniu do Stanów Zjednoczonych i przeżycia tego, co do tej pory pewnie nieraz widziałeś na filmach? Chciałbyś zobaczyć, jak wygląda tam życie codzienne, jaka jest młodzież, czego się tam możesz nauczyć? Amerykańskie szkoły średnie stoją przed Tobą otworem! Jak z tego skorzystać? High School USA to program rządowy z ponad 40 letnią tradycją. Organizowany jest przy współpracy z amerykańskimi szkołami i fundacjami, które posiadają zezwolenie Departamentu Stanu i rekomendacje CSIET. Na program można wyjechać na semestr (5 miesięcy) lub rok (10 miesięcy). Program High School USA oferuje swoim uczestnikom: bardzo dobre wyszkolenie w języku angielskim (zwłaszcza w aspekcie praktycznym) zobaczenie nowych miejsc, poznanie ciekawych osób z każdego zakątka Ziemi zapoznanie z amerykańską kulturą i codziennym życiem szanse na studia na najlepszych zagranicznych uniwersytetach wzbogacenie CV o niespotykane i bezcenne doświadczenie Jeśli chcesz wziąć udział w tym programie, możesz skontaktować się ze stowarzyszeniem FOSTER, który, jako jedyny w Polsce, współpracuje z sześcioma renomowanymi fundacjami posiadającymi rekomendacje CSIET. Podczas nauki w prywatnej szkole średniej masz zagwarantowane dobrze wyposażone klasy i wysoki standard nauczania, dostęp do zajęć dodatkowych, a przede wszystkim masz szansę zdać amerykańską maturę i kontynuować naukę na amerykańskich uniwersytetach. Ceny, które zwykle oscylują wokół 15 000 – 46 000 USD, obejmują między innymi: zakwaterowanie i całodzienne wyżywienie u rodziny goszczącej ubezpieczenie na cały okres trwania nauki szkolenie informacyjne w USA czesne Dodatkowo musisz mieć jeszcze zapewnioną między innymi opłatę wizową, wpisową, kieszonkowe, czy książki i mundur szkolny. Wyjeżdżając na rok szkolny do USA, stajesz się uczniem danej szkoły. Oznacza to, że musisz się w pełni dostosować do funkcjonowania tej rzeczywistości. Uczniowie uczęszczają na podstawowe przedmioty, jak język angielski, matematyka czy historia oraz dodatkowe, do wyboru na przykład: muzyka, wychowanie plastyczne lub przedmioty zawodowo-techniczne. Dzień szkolny zaczyna się zazwyczaj o 8 lub 8:30, a kończy 15-15:30. Lekcje trwają 50-55 minut. Szkolna społeczność jest zupełnie inna niż polska. Nastaw się nie tylko na duży wybór zajęć dodatkowych, ale także na bogactwo imprez kulturalnych i sportowych. Jako uczestnik programu High School USA będziesz mieszkał u rodziny goszczącej, tzw. Host Family. Selekcja rodzin, które zgłaszają chęć przyjęcia ucznia jest bardzo dokładna i surowa. Musi posiadać odpowiednie rekomendacje, poświadczenia, a ponadto stan materialny musi pozwalać na przyjęcie pod swój dach kolejnego domownika, ponieważ rodzina nie otrzymuje żadnych korzyści materialnych z racji zakwaterowania ucznia. Właśnie trwa rekrutacja na rok szkolny 2016/2017. Aby dowiedzieć się szczegółowych informacji lub skontaktować się z FOSTER i znaleźć odpowiedzi na nurtujące cię pytania, zajrzyj na W angielskich szkołach podstawowych w 1 i 2 klasie może być maksymalnie 25 osób. Następnie, w wyższych klasach liczba ta zwiększa się do 33 osób. Proporcje to odwracają się w szkole średniej. Na początku klasa ma maksymalnie 30 osób, a pod koniec, w wyższych klasach znowu 25. „Klasy nie są dzielone tak samo, jak w Polsce. American Councils for International Education we współpracy z Ambasadą Stanów Zjednoczonych w Polsce rozpoczęły rekrutację do kolejnej edycji Programu FLEX (Future Leaders Exchange Program). Program, skierowany do uczniów klas trzecich gimnazjum oraz klas pierwszych liceum, daje im możliwość rocznej nauki w amerykańskiej szkole średniej i zamieszkania z amerykańską rodziną. Celem programu jest promowanie wzajemnego szacunku i zrozumienia pomiędzy obywatelami Stanów Zjednoczonych a mieszkańcami innych krajów. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa 17 października br. Program w całości finansowany jest przez Departament Stanu USA i przeznaczony jest dla uczniów, którzy urodzili się między r. a r., uczęszczają aktualnie do 3 klasy gimnazjum lub 1 klasy liceum/technikum oraz znają język angielski w stopniu komunikatywnym. Program FLEX pokrywa koszty podróży, stypendium na własne wydatki, zakwaterowania u rodziny w USA, programu szkolnego w amerykańskiej szkole średniej, szkolenia przedwyjazdowego w Polsce oraz ubezpieczenia medycznego. Zgłoszenia do programu na rok szkolny2018/2019 są przyjmowane do 17 października br. na stronie: Program FLEX (Future Leaders Exchange Program) został zatwierdzony przez Kongres Stanów Zjednoczonych w 1992r. Jest on całorocznym, w pełni finansowanym przez Departament Stanu USA programem wymiany uczniów szkół średnich, którzy wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych na cały rok szkolny. Program ma na celu wzmacnianie więzi między obywatelami USA i przedstawicielami innych krajów. To właśnie dzięki uczestnikom programu Amerykanie mogą dowiedzieć się więcej o kulturze i dziedzictwie narodowym osób goszczących w ich kraju. To już 3. edycja programu w Polsce. Dotychczas 60 polskich licealistów otrzymało szansę wyjazdu do USA na cały rok szkolny i możliwość nauki w amerykańskim liceum. Mieszkali oni w różnych stanach: od Kalifornii po Południową Karolinę, od Teksasu po Minnesotę. Uczęszczali do różnych szkół średnich, brali udział w zawodach sportowych, udzielali się w wolontariacie. Więcej informacji o programie pod nr tel. (22) 205 06 16 oraz na stronie: Relacje osób, które uczestniczyły w Programie FLEX: autor | 19 września, 2017 | Kategorie: Edukacja, Główne wydarzenia, USA i Polska, Wiadomości
Szkoła podstawowa Naukę w szkole podstawowej dzieci zaczynają w wieku 5 lat. Pięciolatek zaczyna od przedszkola (kindergarten). Coraz więcej szkół zaczyna oferować dla czterolatków nieobowiązkowe klasy przed przedszkolne, zwane pre-K. Uczniowie spędzają od 6 do 8 lat w szkole podstawowej.
Dramatyczne doniesienią płyną z Teksasu w USA W wyniku strzelaniny w szkole podstawowej w Uvalde zginęły co najmniej 22 osoby, w tym 19 dzieci. Sprawca ataku został zabity a secjalne oświadczenie wydał Joe Biden. Do zdarzenia doszło 24 maja czasu lokalnego w niewielkim miasteczku Uvalde w stanie Teksas oddalonym o około 100 km od granicy z Meksykiem. Jak podaje szef miejscowej policji Pete Arredondo, napastnik działał sam. Jego tożsamość została podana do publicznej wiadomości. Nieznane pozostają natomiast motywy działania. Śledczy ujawnili jedynie, że 18-letni Salvador Romas porzucił swój samochód przed szkołą podstawową, a następnie wbiegł do budynku z pistoletem i najprawdopodobniej także karabinem. Broń miał kupić na swoje 18. urodziny. Według stacji CNN zabójca przed wtargnięciem do szkoły zabił swoją babcię. Sam zginął w wyniku wymiany ognia z agentem straży granicznej, który wbiegł do szkoły, gdy usłyszał strzały. Funkcjonariusz został ranny, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Strzelanina w USA. Bilans ofiar Według najnowszych informacji Reutersa w wyniku strzelaniny zginęły co najmniej 22 osoby, w tym 19 dzieci. Na razie nie wiadomo, w jakim był wieku. W Robb Elementary School, placówce, do której wtargnął Salvador Romas uczy się blisko 600 uczniów w wieku 7-10 lat. Wśród zabitych jest również Eva Mireles, nauczycielka czwartej klasy. – Moja siostrzenica, Eva Mireles, ucząca blisko 17-lat nauczycielka, wraz z innym nauczycielem i 18 dziećmi straciła życie w bezsensownej, tragicznej strzelaninie. Jestem rozwścieczona, że takie strzelaniny nadal mają miejsce, te dzieci są niewinne, karabiny nie powinny być łatwo dostępne dla wszystkich – powiedziała w rozmowie z mediami ciotka zmarłej nauczycielki. Strzelanina w USA. Biden o dostępie do broni Specjalne oświadczenie wydał Joe Biden. – Niech Bóg błogosławi utratę niewinnego życia w tym smutnym dniu. Niech Pan będzie blisko złamanych serc i niech ratuje tych, którzy boleją, bo będą bardzo potrzebować – powiedział prezydent USA i zapowiedział zmiany w dostępie do broni. – Mam już tego dość. Musimy działać. I nie mówcie mi, że nie możemy mieć wpływu na to, co się dzieje. Jako naród musimy zadać sobie pytanie: kiedy, na Boga, przeciwstawimy się temu lobby, które chce łatwego dostępu do broni? – pytał amerykański przywódca. twitter Joe Biden nakazał opuszczenie flag do połowy masztów na Białym Domu i innych budynkach administracji państwowej w ramach hołdu dla ofiar strzelaniny. Czytaj też:10-miesięczna wnuczka pisarza zmarła po... przedawkowaniu. „Ameryka nie radzi sobie z kryzysem opioidowym”
WPHUB. Jakub Artych |. 17.01.2023 10:45. Skandal w szkole w USA. Nauczyciel pobił ucznia. 326. W Los Angeles w Kalifornii kilka dni temu doszło do bójki nauczyciela z 14-letnim uczniem. Całe wydarzenie zarejestrowali uczniowie, a film z tego zdarzenia trafił do sieci. Początkowo Marston Riley został aresztowany pod zarzutem znęcania
Strona główna Studiowanie Struktura studiów w USA Amerykański system szkolnictwa jest zupełnie inny od polskiego. Nauka, podobnie jak u nas, dzieli się na 3 poziomy: podstawowy (elementary), średni (secondary) i wyższy (postsecondary). Studia polskie i amerykańskie różnią się jednak procesem zdobywania kolejnych tytułów i stopni naukowych. Uczelnie wyższe w USA można podzielić w zależności od ich uprawnień do nadawania tytułów naukowych. Wybór poziomu i rodzaju studiów 1) UNDERGRADUATE Wybierając się na studia do USA zaraz po ukończeniu szkoły średniej i zdaniu egzaminu maturalnego, mamy do wyboru następujące opcje: Community College (Associate Degree) - 2 lata Community Colleges to dwuletnie uczelnie, będące czymś pomiędzy polskimi szkołami pomaturalnymi a uczelnią wyższą. Wymogiem dostania się do Community College jest posiadanie świadectwa ukonczenia szkoły średniej (polska matura). Szkoły te oferują więcej przedmiotów o charakterze czysto zawodowym, a mniej koncentrują się na przedmiotach akademickich. Nauka w nich jest zazwyczaj dużo tańsza niż w 4-letnich Colleges. Absolwenci otrzymują dyplom Associate z nauk humanistycznych ( - Associate of Arts) albo ścisłych ( - Associate of Science). Istnieją też specjalistyczne stopnie, np. z pielęgniarstwa lub gastronomii. Do ukończenia Community College potrzebne jest około 60 punktów kredytowych. Absolwenci Community Colleges mogą kontynuować naukę na czteroletnich uczelniach, odpisując sobie z programu punkty kredytowe za zaliczone przedmioty. W praktyce oznacza to, że tytuł Associate uzyskany w Community College jest równorzędny z ukończeniem pierwszych 2 lat studiów w 4-letnim College i przy posiadaniu 60 punktów kredytowych za zaliczone przedmioty, umożliwia transfer na 3 rok studiów akademickich. Jeśli jednak wybierzemy tę drogę, należy się upewnić, czy wybrany przez nas uniwersytet przyjmie przedmioty zaliczone w Community College i czy ma z daną szkołą umowę. College lub University (Bachelor Degree) 4 lata Studia można zacząć od razu od 4-letniego College'u lub uniwersytetu. Absolwenci otrzymują dyplom Bachelor (bakałarza, inaczej licencjata) z nauk humanistycznych ( - Bachelor of Arts) albo ścisłych ( - Bachelor of Science). Do ukończenia College'u potrzebne jest około 120 punktów kredytowych. Pomimo swojej nazwy, stopień bakałarza ma na rynku pracy oraz w świecie akademickim w krajach anglojęzycznych status porównywalny do tytułu magistra w Polsce. 2) GRADUATE University – (Master Degree) 2 lata Kolejną instytucją w drabinie edukacji jest uniwersytet. Po uzyskaniu tytułu bakałarza w College'u, można kontynuować naukę na 2-letnich studiach magisterskich. Do ich ukończenia potrzebne jest jeszcze 30 punktów kredytowych, czyli w sumie - 150. Absolwenci kierunków humanistycznych otrzymują stopień (Master of Arts), technicznych – lub (Master of Science), a biznesowych – MBA (Master of Business Administration). Istnieją jednak pewne wyjątki – np. lekarzem można zostać dopiero po ukończeniu 4 lat studiów Undergraduate, a następnie 4 lat studiów Graduate oraz 3 – letnim stażu w szpitalu. Dopiero wtedy uzyskuje się stopień (Medicine Doctor), wymagany do wykonywania zawodu. Trochę inaczej przebiegają też studia prawnicze, wiodące do uzyskania stopnia (Doctor of Laws) albo (Juris Doctor). 3) POSTGRADUATE University – (Philosophy Doctor Degree) 3-7 lat Magister może kontynuować karierę naukową na studiach doktoranckich. Programy doktoranckie trwają od 3 do 7 lat, w zależności od uczelni i dyscypliny. Umożliwiają uzyskanie najwyższego stopnia akademickiego - PhD (Doctor of Philosophy) lub EdD (Doctor of Education). Doktoranci pracują także jako asystenci na wydziałach, często otrzymują też pomoc finansową od swojej uczelni. UWAGA - JEŚLI MAMY UKOŃCZONE W POLSCE: Liceum lub technikum (czyli odpowiednik amerykańskiej High School) – możemy ubiegać się o przyjęcie na studia na posiomie undergraduate, czyli w 2-letnim Community College lub od razu w 4-letnim College'u Mniej niż 4 lata studiów – można starać się o przyjęcie na studia undergraduate i transfer cześci zaliczonych w Polsce przedmiotów (do 2 lat) Studia licencjackie lub inżynierskie - są pewne szanse na przyjęcie bezpośrednio na studia graduate albo postgraduate (magisterskie lub doktoranckie). Wymaga to jednak negocjacji z uczelnią. Studia magisterskie - możemy rozpocząć studia na poziomie graduate (wszystkie kierunki i rodzaje studiów, do których wymagane jest posiadanie stopnia bakałarza: studia magisterskie, doktoranckie, biznesowe MBA, medyczne prawnicze lub Brak komentarzy
Klasa średnia – w stratyfikacji społeczeństwa klasa społeczna znajdująca się pomiędzy klasą wyższą i klasą niższą.. W XIX wieku do klasy średniej przynależeli drobni przedsiębiorcy oraz coraz częściej urzędnicy, czyli te kategorie społeczne, które nie miały miejsca w dwubiegunowym podziale społeczeństwa na proletariat i burżuazję zaproponowanym przez Karola Marksa.
Sprzedam podręczniki do klas 1, 2 i 3 szkoły średniej. Wszystkie są w idealnym lub bliskim do idealnego stanie. Nie są popisane, nie zawierają żadnych notatek. "Oblicza geografii 3" stan: idealny cena: 25 zł "Poznać przeszłość 3" stan: idealny cena: 30 zł "Poznać przeszłość 1" stan: bardzo dobry cena: 25 zł "Krok w przedsiębiorczość" stan: idealny cena: 20 zł "Żyję i działam bezpiecznie" stan: bardzo dobry cena: 20 zł "Informatyka na czasie 2" stan: idealny cena: 25 zł "To jest chemia 1" stan: bardzo dobry cena: 30 zł "Exakt für Dich 2" (z płytą) stan: bardzo dobry cena: 30 zł W High School w USA występuje następujący podział: 9th Grade - Freshman, 14 - 15 lat 10th Grade - Sophomore, 15 - 16 lat 11th Grade - Rok szkolny w USA – Praktyki i staże w USA Home

USA i makabryczna strzelanina. We wtorkowej masakrze w szkole podstawowej w mieście Uvalde w Teksasie zginęły 22 osoby, w tym 19 dzieci. Na jaw wychodzą nowe informacje o tragedii. Kim był Salvador Ramos i dlaczego zaatakował niewinnych uczniów podstawówki? Czy Joe Biden ograniczy dostęp do broni w USA? Strzelanina w szkole w Teksasie. Niestety, jak podaje Reuters, zginęły 22 osoby, w tym Eva Mireles, nauczycielka czwartej klasy w Robb Elementary School. Wstępnie podano, że szaleniec zabił 19 dzieci, co potwierdził rzecznik teksańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego. Niestety, tragiczny bilans ofiar może jeszcze wzrosnąć, bo senator stanu Teksas Roland Gutierrez poinformował, że trzy osoby nadal przebywają w szpitalu w stanie krytycznym. Wiadomo, że jeden z agentów CBP (Customs and Border Protection) został przez zamachowca postrzelony w głowę i obecnie walczy o życie w szpitalu. Rzecznik placówki medycznej Uvalde Memorial Hospital ujawnił, że po strzelaninie trafiło do tego szpitala „13 dzieci i mężczyzna". University Hospital w San Antonio podał, że po strzelaninie trafiło do niego dziecko oraz 66-letnia kobieta w stanie krytycznym. Strzelanina w szkole w Teksasie. Kim był morderca?Wśród zabitych w szkole Robb Elementary School w Teksasie jest sam zabójca, czyli 18-letni Salvador Ramos, członek lokalnej społeczności latynoskiej. Nie wiadomo jaki motyw kierował psychopatą. Ustalono jedynie, że porzucił swój samochód przed szkołą, a następnie ubrany w kamizelkę kuloodporną wszedł do środka z pistoletem i karabinem. Jak podaje CNN, chodził od klasy do klasy, siejąc śmierć. Następnie zabarykadował się, walcząc z policją. Broń kupił podobno na 18. urodziny. CNN podaje natomiast, że zanim zaczął zabijać w szkole podstawowej, postrzelił własną babcię. Ramos został zabity przez agenta straży granicznej, który wbiegł do szkoły, gdy usłyszał strzały. Funkcjonariusz w wymianie ognia został ranny, ale wyszedł z budynku o własnych siłach i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje Joe Biden komentuje strzelaninę w szkole. To koniec dostępu do broni w USA?Aby uczcić ofiary strzelaniny w szkole, prezydent USA Joe Biden nakazał opuszczenie flag do połowy masztów na Białym Domu i innych budynkach administracji państwowej. Niech Bóg błogosławi utratę niewinnego życia w tym smutnym dniu. Niech Pan będzie blisko złamanych serc i niech ratuje tych, którzy boleją, bo będą bardzo potrzebować. Mam już tego dość. Musimy działać. I nie mówcie mi, że nie możemy mieć wpływu na to, co się dzieje. Jako naród musimy zadać sobie pytanie: kiedy, na Boga, przeciwstawimy się temu lobby? – przemówił Joe Biden, uderzając w lobby forsujące łatwy dostęp do broni. Czy Joe Biden podejmie wreszcie zapowiadane działania legislacyjne, by utrudnić Amerykanom dostęp do broni? Organizacja non-profit Archiwum Przemocy z Bronią (GVA) daje mu ku temu mocny argument, przypominając, że do połowy maja w Ameryce co najmniej 215 strzelanin, zdefiniowanych jako takie, w których zginęły lub zostały ranne co najmniej cztery osoby. W dziewięciu strzelaninach były co najmniej cztery ofiary śmiertelne. Strzelanina w szkole w USA [WIDEO]

2. Biskup Montgomery High School Los Angeles: Bishop Montgomery to prywatna, koedukacyjna szkoła średnia z internatem w Los Angeles w Kalifornii. Uczniowie Amerigo, prywatnej szkoły z internatem w południowej Kalifornii, mają niepowtarzalną okazję do zdobycia najwyższej klasy edukacji w Los Angeles.
LAURA AUGUSTYN, Białystok Hejka! Nazywam się Laura, pochodzę z Białegostoku, ale swoją amerykańską przygodę przeżywam w pięknym Colorado Springs, CO. Chodzę tu do szkoły, takiej prawdziwej, amerykańskiej szkoły, jak z filmu. Zawsze byłam otwartą osobą, ale rok w Stanach poszerzył moje horyzonty jeszcze bardziej. Nie dość, że miałam okazję być na dwóch wybrzeżach Ameryki, to poznałam cudownych ludzi i spróbowałam wielu nowych rzeczy, takich jak na przykład sporty. Dołączyłam do drużyny pływackiej i z osoby, która ledwo unosi się na wodzie, stałam się pływakiem na medal, jak to mawiał mój trener. Teraz gram w tenis ziemny i nadal kontynuuję wolontariat, scautów, youth group i wiele innych fantastycznych rzeczy. W tym wszystkim wspiera mnie moja host family. Mam pięcioro rodzeństwa, co w cale nie jest problemem, jak się może niektórym wydawać. Wręcz przeciwnie kocham te dzieciaki jak własne rodzeństwo. Cieszę się z tego gdzie jestem i z kim. ADRIANNA BEZAK, Góra Nazywam się Adrianna Bezak, pochodzę z Góry, obecnie jednak mieszkam w Vancouver, w stanie Washington. Chodzę do liceum Hudson’s Bay, gdzie zaangażowałam się w sport. Możliwość bycia częścią drużyny sportowej jest według mnie jednym z najlepszych doświadczeń pobytu w USA. Mój rok szkolny zaczęłam dołączeniem do drużyny piłki siatkowej, później w zimowym sezonie grałam w koszykówkę, a obecnie probuję softballu, który początkowo był dla mnie bardzo ciężki, gdyż nigdy wcześniej nie słyszałam o takim sporcie. Dzięki wymianie min poznaję niesamowitych ludzi, zwiedzam czarujące miejsca i próbuje przepyszne jedzenie! Pobyt w Stanach nauczył mnie wiele oraz ciągle uczy. Na pewno stałam się o wiele bardziej samodzielna i odpowiedzialna. Lepiej radzę sobie z problemami oraz bardzo otworzyłam się na nowe znajomości i doświadczenia. JAKUB CHOROSZYŃSKI, Gorzów Wielkopolski Nazywam się Jakub Choroszyński. Pochodzę z Gorzowa Wielkopolskiego, a w Stanach Zjednoczonych mieszkam w Hutchinson w Minnesocie. Chodzę tam do 11 klasy. W Stanach spędziłem dużo czasu na zajęciach pozaszkolnych. Jesienią uprawiałem cross country, a podczas zimy pływałem na basenie codziennie przez dwie i pół godziny. Ostatnie 2 miesiące spędziłem przygotowując się do wiosennej sztuki, w której miałem role rosyjskiego nauczyciela baletu. Moja rodzina goszcząca jest młoda, a oni sami nigdy nie gościli studentów z wymiany. W poprzedni weekend moja szkoła wystawiała przedstawienie „You can’t take it with you”, w którym odgrywałem rolę rosyjskiego nauczyciela baletu. BARBARA CIOSK, Radomsko Nazywam się Basia Ciosk. Pochodzę z Radomska, lecz obecnie mieszkam w Highland, w Utah. Chodzę tu do American Fork High School, do 11. klasy. Podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych miałam możliwość rozwinąć się intelektualnie i sportowo: jako członek drużyny biegów przełajowych, klubu jogi, w lokalnym sądzie młodzieżowym oraz w trakcie cotygodniowego wolontariatu w lokalnym centrum pomocy naukowej. Dodatkowo zawarłam wiele wspaniałych znajomości i poznałam moją cudowną rodzinę goszczącą, która jest dla mnie teraz jak prawdziwa druga rodzina. Nigdy nie będę w stanie przecenić tego, jak wiele zyskałam dzięki tej wymianie. Z moimi rodzicami goszczącymi odbywam filozoficzne rozmowy, które otwierają mi oczy na inny sposób postrzegania świata, z moimi przyjaciółmi z całego świata spędziłam cudowny czas, poznanie amerykańskiej kultury pozwoliło mi zdobyć nową perspektywę na polską kulturę, poza tym miałam możliwość doświadczyć piękna natury Stanów Zjednoczonych, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. KAJA FIGLARSKA, Przemyśl Nazywam się Kaja Figlarska i pochodzę z Przemyśla, a podczas mojego roku w Stanach Zjednoczonych mieszkam w Northville, Michigan. Uczęszczam tutaj do niesamowitej szkoły – Northville High School, gdzie zaangażowałam się w Drama Club, dzięki któremu pomagałam w przygotowaniu trzech spektakli, warsztatów dla dzieci i „domu strachu”. Uwielbiam podróżować, więc jestem bardzo szczęśliwa, że miałam okazję zobaczyć sporą część Michigan, Florydy, Ohio, Illinois i Missouri. Moja host mama Susan sprawiła, że w pełni odnalazłam się w moim drugim domu, a jej dzieci i wnuczki dają mi odczuć, że jestem prawdziwą częścią ich rodziny. Podczas roku w USA dowiedziałam się o bardzo wielu interesujących (i zabawnych) faktach, w stanie Michigan auta nie posiadają przedniej rejestracji, Amerykanie uwielbiają pączki, które jedzą podczas Tłustego Wtorku, a mieszkanie na terenie pola golfowego to na Florydzie standard. Jestem bardzo wdzięczna, że zostałam częścią programu FLEX, ponieważ mieszkając w Stanach, zdałam sobie sprawę, jak mała liczba osób ma szansę zobaczyć to, co ja miałam okazję przeżyć. MIKOŁAJ GIERAK, Wrocław Jestem Mikołaj Gierak i pochodzę z Wrocławia. Rok w Stanach spędzam w malowniczym Worthington – średniej wielkości miasteczku leżącym nieopodal Columbus w stanie Ohio. Los obdarzył mnie możliwością uczęszczania do dwóch szkół – wielkiej, liczącej około 1600 osób – Thomas Worthington High School oraz niewielkiej Linworth Alternative Program, gdzie spędzam większość czasu ze sto pięćdziesięcioma innymi uczniami. Moja rodzina goszcząca ma wieloletnie doświadczenie z programem wymiany międzynarodowej i nie jestem ich pierwszym gościem. Są bardzo pogodni i bardzo się o mnie troszczą, w dodatku uwielbiają kulturę Japońską i dzielą się nią ze mną w ten sam sposób w jaki pokazują mi jak wygląda amerykańskie życie. Osobiście uwielbiam spędzać czas ze znajomymi, rekreacyjnie grać w tenisa na pobliskich kortach, czy też zajadać się pysznymi lodami w lodziarni, która znajduje się na mojej drodze ze szkoły. Moim hobby jest chodzenie do kina, gdzie mogę odprężyć się na nieziemsko wygodnych, rozkładanych fotelach i oglądać najnowsze amerykańskie produkcje. Nie mogę zaprzeczyć, że zwiedzanie innych miast i Stanów to dla mnie bardzo ekscytujące przeżycie i z radością wybieram się z moją rodziną na wycieczki zarówno międzystanowe, jak i lokalne. Uwielbiam też spędzać czas z moją drużyną Destination Imagination (znana też pod polską nazwą jako Olimpiada Kreatywności) i wspólnie z nią przygotowywać się do wyzwania. Dotychczas w USA nauczyłem się jak ważne są umiejętności komunikacyjne oraz jak zróżnicowany jest to kraj, warto dodać, że życie tutaj wygląda zupełnie inaczej, niż to w ojczyźnie i mieszkanie tutaj przez rok ukazuje znacząco więcej piękna niż zwykła turystyczna wizyta. BARTOSZ HADRYAN, Oświęcim Nazywam się Bartek Hadryan. Pochodzę z Oświęcimia, a obecnie mieszkam w Port Orchard w stanie Waszyngton. W USA najbardziej lubię przede wszystkim jeść! Mam możliwość uprawiania sportów, o których w Polsce nie wiedziałem, że nawet istnieją! Uważam, że najważniejsze to wykorzystać każdą sekundę podczas mojego pobytu, więc moje dni są bardzo krótkie i szybkie. W USA nauczyłem się przede wszystkim samodzielności, a także całkowicie innego spojrzenia na świat. Kiedyś myślałem, że jak już wyjadę do Stanów to będę mieszkał w jakimś wielkim mieście jak Nowy Jork i będę się kumplował z Angelina Jolie, chyba każdy tak myślał… podczas mojego pobytu uświadomiłem sobie, że nie ma znaczenia, gdzie jestem, najważniejsze jacy ludzie mnie otaczają. Miałem możliwość poznania osób z ponad 50 krajów na świecie, każdy przyjechał w tym samym celu, zostawił swoją rodzinę i przyjaciół. Uważam, że jest to wspaniałe ze tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami, mimo tego, że każdy z nas mówi innym językiem, ma inną religię czy kolor skóry… Wszyscy jesteśmy niesamowitymi ludźmi i chyba to jest najlepsze co mnie tutaj spotkało. Pochodzę z Oświęcimia, z miasta w którym miliony ludzi zginęło, myślę, że jeszcze bardziej to wszystko do mnie dociera, że Ci ludzie, którzy są moimi przyjaciółmi, którzy są tacy SAMI jak ja, mogli kiedyś być mordowani tylko dlatego, że inaczej wyglądają albo mają inne przekonania. Uważam, że ten rok zmienił wiele w moim życiu, dał mi wiarę ze my, młodzi ludzie, możemy zmienić świat. GRZEGORZ JANKIEWICZ, Wrocław Nazywam się Grzegorz Jankiewicz. Pochodzę z Wrocławia, a obecnie przebywam w małej miejscowości Fairview, Illinois. Chodzę do szkoły Spoon River Valley w miejscowości London Mils. Podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych największą przyjemność sprawia mi uprawianie sportu. Byłem zawodnikiem w szkolnej drużynie koszykówki, oraz baseballu w którego nigdy wcześniej nie grałem. W życiu nie spodziewałem się że może być to tak świetny sport! W odróżnieniu od mojej rodziny w Polsce, moja rodzina goszcząca jest naprawdę liczna, dzięki czemu mogę doświadczyć jak jest żyć w większej rodzinie. Dodatkowo niesamowitym przeżyciem jest rok poza wielkim miastem i przeniesienie się do naprawdę małej społeczności. NATALIA JARCZAK, Ostrów Wielkopolski Nazywam się Natalia Jarczak. Pochodzę z Ostrowa Wielkopolskiego, jednak obecnie mieszkam w Hanford w Kalifornii. W USA najbardziej lubię spędzać czas z moją host rodziną, poznawać nowe miejsca i osoby. Moja host rodzina składa się z 2 osób; moja host mama Debbie i host tata Walt, mam również dwóch host braci, lecz nie mieszkają z nami. USA nauczyło mnie wielu cennych rzeczy: otwartości, odwagi, odpowiedzialności, szczerości, pokory i wyrozumiałości. ZOFIA KĄCKA, Bolesławiec Nazywam się Zofia Kącka i mam 16 lat. Pochodzę z Bolesławca, ale obecnie mieszkam w Lawrence City w Kansas. Szkoła w USA mnie urzekła, jest niesamowicie dużo możliwość aby rozwijać swoje pasje. Na sezon wiosenny postanowiłam dołączyć do drużyny piłkarskiej dziewcząt i mogę śmiało powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji podczas mojego pobytu w USA. Moja host rodzina wspiera mnie w tym co robię, traktuje mnie jak członka rodziny i właśnie to sprawia, że ten rok mija w tak cudownej atmosferze. Będąc w USA miałam okazję odwiedzić Chicago, Springfield i Wichita, za co jestem ogromnie wdzięczna. Kocham podróżować i dzięki temu lista miejsc, które odwiedziłam powiększyła się. Podczas mojego pobytu tutaj nauczyłam się, jak ważne jest, żeby próbować nowych rzeczy, iść naprzód z uśmiechem na twarzy spełniając swoje marzenia i nigdy się nie poddawać. DIANA KĘPA, Firlej Nazywam się Diana Kępa. Pochodzę z Firleja w województwie lubelskim, ale obecnie mieszkam w urokliwym Homedale w stanie Idaho. Tam także od poniedziałku do czwartku chodzę do liceum, Go Trojans! Z jedynaczki stałam się najstarszą siostrą dla czterech dziewczyn i chłopczyka. W USA pokochałam kina samochodowe, meksykańską kuchnię i treningi drużyny lekkoatletycznej. Wyjazd pomógł mi się stać bardziej niezależną oraz otwarta na ludzi z odmiennym bagażem kulturowym. Nawiązałam tutaj wiele przyjaźni, tych ze Stanów i nie tylko, stałam się członkiem amerykańskiej rodziny i spełniam swoje marzenia w przepięknym Idaho. JAKUB KOLMASIAK, Częstochowa Nazywam się Jakub Kolmasiak i jestem z Częstochowy. Obecnie spędzam mój najlepszy i najbardziej intensywny rok mojego życia w Atlancie w stanie Illinois. Uczęszczam do Olympia High School nieopodal mojego miasteczka (GO SPARTANS!) Mój czas w Stanach płynie bardzo szybko na spędzaniu czasu z przyjaciółmi i podróżowaniu dookoła całego kraju. Staram się doświadczać i uczyć jak najwięcej mogę. Jestem zaangażowany w Art. Club, swim team, Tech group oraz rzucam dyskiem w szkolnym track & field team. Czego się nauczyłem w USA? Zdecydowanie nie tracić nadziei i próbować kolejny raz. Dzięki programowi FLEX jestem bardziej otwarty na nowych ludzi, nowe sytuacje oraz mam szerszy punkt widzenia na świat. TOMASZ LASKOWSKI, Łochów Nazywam się Tomasz Laskowski mam 16 lat. Pochodzę z małego miasteczka Łochów w Polsce. Obecnie mieszkam w Coatesville w stanie Indiana i uczęszczam do South Putnam High School w Greencastle. Po moich 8 miesiącach spędzonych w USA poznałem wiele nowych ludzi oraz nabyłem wiele doświadczenia, umiejętności i dojrzałości. Moim ulubionym zajęciem które dosłownie pokochałem w Stanach bieganie i pływanie. Należność do szkolnej drużyny która z czasem staje się jak rodzina jest wspaniałym doświadczeniem które wiele mnie nauczyło o pracy zespołowej, pomaganiu innym oraz dawaniu z siebie wszystkiego. No i oczywiście spotkania z przyjaciółmi z drużyny będą bardzo miłym wspomnieniem. Bardzo się zżyłem z moją host rodziną – są bardzo mili i zawsze o mnie dbają, nigdy nie mieliśmy żadnych problemów. Również wspaniałym doświadczeniem jest mieszkanie z moim host bratem który również jest na wymianie i pochodzi z Hiszpanii, dzięki niemu zdobyłem brata po drugiej stronie Europy. W Ameryce nauczyłem się bardzo wiele, szczególnie o odpowiedzialności, radzenia sobie z problemami, pracy zespołowej oraz o dawania sobie rady w każdej sytuacji. AGATA ŁAZIUK, Mińsk Mazowiecki Nazywam się Agata Łaziuk. Pochodzę z Mińska Mazowieckiego, ale obecnie mieszkam w mieście Weirton, w Zachodniej Wirginii. Chodzę tutaj do 11 klasy liceum Weir High School. W mojej szkole czuję się bardzo doceniona, mam poczucie sprawczości. Moje pomysły są zauważone, a nauczyciele bardzo liczą się z moim zdaniem i mają bardzo dobre podejście do każdego ucznia indywidualnie. Ten projekt pokazał mi, że mogę więcej i dał mi optymistyczne spojrzenie na przyszłość. Mieszkam u cudownej rodziny, która traktuje mnie jakbym od zawsze była jej członkiem. Dużo spędzamy razem czasu, bardzo cieszę się z rodzinnych wyjazdów ale także lubię po prostu przebywać w domu i rozmawiać. Moją ulubioną częścią wymiany jest dzielenie się kulturą, pokazywanie ludziom w moim wieku jak wygląda życie w Polsce, w Europie. Dzięki programowi czuję, że złapałam wiatr w żagle i nie boję się podejmowania wyzwań. OLIWIA MIKOŁAJCZYK, Wałcz Nazywam się Oliwia Mikołajczak. Pochodzę z Wałcza, miejscowości położonej w województwie zachodniopomorskim, ale obecnie mieszkam w Cary w Północnej Karolinie. Chodzę do Athens Drive High School (gdzie poznałam 5 innych uczniów z wymiany!) i mieszkam z niesamowita amerykańską rodziną. Moja rodzina goszcząca jest dość nietypowa, host-mama ma polskie pochodzenie, a host-tata jest Wietnamczykiem. Połączenie kilku kultur jednocześnie daje niesamowite doświadczenie! Moim ulubionym zajęciem w USA jest uczęszczanie do szkolnego teatru. Poznałam tam niesamowitych ludzi i codziennie mogę cieszyć się kolejną dawką dramatycznych scen. Ten wyjazd nauczył mnie wiele, ale przede wszystkim, że nie warto się wahać, trzeba być odważnym i próbować wszystkiego! BŁAŻEJ MOSIŃSKI, Starogard Gdański Nazywam się Błażej Mosiński, ale przez ostatnie kilka miesięcy jestem nazywany Blaise Mozi… (what?). Pochodzę z małego miasteczka obok Starogardu Gdańskiego. Aktualnie pomieszkuję w Huxley w stanie Iowa z rodziną Gute. Mam czwórkę host rodzeństwa oraz trzy psy, trzy koty i królika. Dzięki tej rodzinie moja wymiana jest jeszcze ciekawsza i nie wyobrażam sobie żebym miał trafić do innej host rodziny (W Polsce mam tylko 1 brata). Podczas mojej wymiany brałem udział w wielu różnych aktywnościach pozaszkolnych jak koszykówka, teatr, tenis ziemny oraz speech & drama, które na pewno było moim ulubionym doświadczeniem. Wraz z moją grupa doszliśmy do finałowego etapu All State w kategorii Ensemble Acting. MONIKA MOTYKA, Częstochowa Nazywam się Monika Motyka. Pochodzę z Częstochowy, a obecnie mieszkam w Union w Waszyngtonie. Jestem uczennicą North Mason Senior High School w Belfair, gdzie nie tylko uczę się o historii Stanów Zjednoczonych, systemach trawiennych u zwierząt, czy jak dzielić wielomiany, ale również rozwijam swoje nowe pasje takie jak fotografia, teatr, a nawet gra w kręgle! Największą przyjemność sprawia mi spędzanie czasu z moimi amerykańskimi przyjaciółmi i odkrywanie piękna Waszyngtonu z moją rodziną goszczącą. Moja rodzina goszcząca jest dla mnie jak prawdziwa rodzina, a ich dom jest moim drugim domem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy życia w USA nauczyłam się wiele o amerykańskim stylu życia, o amerykańskiej historii, kulturze i systemie edukacji. Nauczyłam się również, że warto być otwartym na nowe doświadczenia i nowe znajomości oraz by się nigdy nie poddawać. JAKUB MUSIATOWICZ, Szczecin Nazywam się Jakub Musiatowicz. Pochodzę ze Szczecina, ale obecnie mieszkam w południowym Dallas w Texasie. Chodzę do Joshua High School. W USA najbardziej podoba mi się różnorodność, przede wszystkim jedzenia (meksykańska kuchnia!). Jestem członkiem drużyny piłkarskiej i najlepsze wspomnienia ze szkoły wyniosłem właśnie z treningów Varsity soccer team. Mieszkam razem z FLEX-erem z Ukrainy, a dom dalej zamieszkuje FLEX-erka z Kazachstanu. Moja rodzina goszcząca jest pełna miłości i różnorodności. Cieszę się, że trafiłem do tego domu! GABRIELA PRZYBYŁA, Morąg Nazywam się Gabrysia Przybyła. Wychowałam się w Morągu na Mazurach, ale obecnie mieszkam w Scotland w Południowej Dakocie. Poza szkolnymi przedmiotami śpiewam w showchoir, czyli chórze, który tańczy podczas śpiewania, nauczyłam się gry na barytonowe by dołączyć do szkolnej orkiestry, byłam cheerleaderką podczas sezonu koszykówki, brałam udział w biegach przełajowych, obecnie także biegam w zawodach lekkoatletycznych. Bardzo lubię pomagać w zbiórkach pieniędzy poprzez organizowanie posiłków oraz innych imprez z grupą kościelną. Każdy wyjazd czy posiłek z moją rodziną goszcząca to mnóstwo żartów, śmiechu i świetnej zabawy. Spędzając czas z moimi przyjaciółmi nauczyłam się, że organizowanie wyjazdu czy jakiejkolwiek aktywności nie jest wcale takie niemożliwe, wymaga tylko trochę samozaparcia i rozeznania. PAULA SŁABOSZ, Kraków Mam na imię Paula Słabosz i pochodzę z Krakowa. Moim obecnym miejscem zamieszkania jest Karolina Północna, a dokładniej Raleigh, gdzie uczęszczam do Southeast Raleigh Magnet High School. Mam ogromne szczęście, że na okres mojego pobytu w USA zostałam przyjęta przez cudowne małżeństwo i ich 3-letniego synka, którzy sprawiają, że wszystkie moje przeżycia są jeszcze lepsze. W chwilach wolnych od szkoły staram się angażować w wolontariat i jedną z moich ulubionych form jest pomoc przy programie dla dzieci z autyzmem gdzie wykorzystywane są konie. Mam również możliwość rozwijać moje zainteresowanie związane z weterynarią. Decyzja o wyjeździe na program była prawdopodobnie najbardziej odważną i samodzielną decyzją jaką dotąd podjęłam. Wraz z biegiem czasu zaczynam dostrzegać jak bardzo ten wyjazd na mnie wpłynął. Sprawił ,że stałam się bardziej samodzielna, zmienił mój pogląd na wiele spraw, a także pozwolił popatrzeć na niektóre sprawy z innej perspektywy. MARTYNA STRZAŁA, Janików Mam na imię Martyna, pochodzę z Janikowa. W USA mieszkam w małym miasteczku Sullivan, Indiana. Jestem bardzo zadowolona z wymiany, jak i z rodziny goszczącej. Miałam okazję zamieszkać z innym uczniem z wymiany, z Włoch, który jest dla mnie jak prawdziwy brat. Rodzina, która mnie przyjęła jest wspaniała, nie wyobrażam sobie życia z inną rodziną, bardzo się ze sobą zżyliśmy. Dużo podróżujemy po stanie i poza. Host mama prowadzi własne przedszkole, a tata pracował w przeszłości dla ARMY. W Stanach najwięcej czasu spędzam uprawiając sporty oraz w BETA Club (wolontariat), przez co mam szanse poznać wielu nowych ludzi. Wyjazd do USA dał mi bardzo wiele, od szansy na prawdziwe poznanie siebie, aż po poznanie nowej kultury i zawarcia nowych znajomości na całym świecie. Nauczył mnie on również dojrzałości i był bardzo dobrym wstępem w dorosłość. PATRYCJA WIERZCHAŁEK, Rzeszów Nazywam się Patrycja Wierzchałek. Pochodzę z Rzeszowa, a obecnie mieszkam w małej miejscowości Sidney w stanie Montana. Na wymianie w USA stworzyłam bardzo bliską więź z moją mamą goszczącą, która stała się dla mnie najlepszą przyjaciółką oraz amerykańską mamą. Dużo razem podróżujemy – zwiedziłam między innymi stany Montanę, Północną Dakotę czy Kalifornię oraz miasta Waszyngton, Las Vegas, Dallas, a także Kanadę oraz Meksyk. W USA poznałam również wielu nowych przyjaciół, dzięki którym lepiej jest mi zrozumieć, że życie amerykańskiego nastolatka nieco się różni od tego z amerykańskich filmów. W szkole każdego dnia wzbogacam się o nowe doświadczenia i absolutnie uwielbiam wszystkie szkolne zajęcia. Wymiana do USA jest dla mnie zdecydowanie niesamowitym doświadczeniem! MICHAŁ WOJDYLAK, Bolszew Nazywam się Michał Wojdylak. Pochodzę z Bolszewa, a obecnie mieszkam w Warren w Michigan. Uczę się w Warren Woods Tower High School. W USA po raz pierwszy dołączyłem do drużyny sportowej (pływanie) i doświadczyłem amerykańskiego ducha rywalizacji. Moja host rodzina ma czwórkę dzieci i to dla mnie nowość, musiałem znaleźć swoje miejsce. Nauczyłem się tutaj żyć bez komunikacji miejskiej, choć to trudna sprawa. EWA WOSZ, Wrocław Nazywam się Ewa Wosz, jestem z Wrocławia, ale obecnie mieszkam w West Salem, Wisconsin. W USA miałam okazję spróbować gry w tenisa i zaczęłam biegać w track&field. Mam niesmakowitą host rodzinę, z która często chodzę po górach, podróżuję i oglądam football. Najbardziej lubię odwiedzać nowe miejsca i próbować nowych rzeczy. Bardzo dobrze idzie mi w High School i miałam okazję spróbowania kompletnie nowych i ciekawych przedmiotów, takich jak lifetime activities (lekcja w-f, na której chodzi się grać w kręgle, strzela z łuku i wiele innych! ZUZANNA WÓJCICKA, Działdów Nazywam się Zuzia Wójcicka. Pochodzę z Działdowa, ale obecnie mieszkam w Beach, w Północnej Dakocie. Chodzę tam do szkoły, gram w koszykówkę, jestem w drużynie lekkoatletycznej, byłam managerem drużyny footbolowej a teraz jestem w speech – poezji. Mam wspaniałych rodziców goszczących, którzy traktują mnie jak własną córkę i dzięki nim czuję się jak w domu! Czego nauczyłam się w Północnej Dakocie? Tego, że nieważne jest miejsce (bo zawsze możesz wylądować pośrodku niczego), pogoda (zimą przez dwa tygodnie przeżyłam -25*C każdego dnia), ale ludzie którzy Cię otaczają. Nauczyłam się czerpać jak najwięcej z każdego dnia, bo mam tylko 10 miesięcy na najlepsze doświadczenie w moim życiu. autor | 19 kwietnia, 2017 | Kategorie: Absolwenci, Edukacja, Kultura, Nauka języka angielskiego, USA i Polska
Szkoła w USA - Pierwszy dzień szkoły / 8 klasa / KONKURS #szkolawusa #zyciewusa #backtoschool ☕️ Wypijmy razem kawe https://buycoffee.to/kasiaf📬 Napisz do m
System szkolnictwa w USA Szkoła podstawowa Gimnazjum Szkoła średnia Szkoła wyższa Elementary lub Primary School Zerówki (Kindergarten) i klasy 1-5 Dzieci w wieku od 5 do 10 lat Junior albo Middle School Klasy 6-8 Młodzież w wieku 11-13 lat Secondary lub High School Klasy 9-12 Młodzież w wieku 14-18 lat Koledże państwowe i prywatne typu “Community College”, koledże 2- i 4-letnie lub uniwersytety, wyższe szkoły zawodowe otwarte dla wszystkich dorosłych Obowiązek szkolny W Stanach Zjednoczonych istnieje obowiazek uczeszczania do szkoly. Oznacza to, ze w wiekszosci stanów przepisy prawa stanowego wymagaja, aby wszystkie dzieci w wieku od lat 5 do 16 uczeszczaly do szkoly. Mozna wyslac dziecko do szkoly publicznej lub prywatnej. W wiekszosci stanów rodzice moga równiez uczyc dziecko w domu. Jest to tak zwane “home schooling” (edukacja domowa). Szkoly publiczne sa darmowe i nie ucza religii. Program nauczania dziecka w szkole publicznej ustalany jest przez stan. O sposobie nauczania natomiast decyduja miejscowi nauczyciele i rodzice. Koszty tych szkól pokrywane sa z podatków dochodowych, federalnych i stanowych oraz lokalnych podatków od nieruchomosci. Uczeszczanie do szkól prywatnych wymaga oplacenia czesnego (“tuition”). Wiele szkól prywatnych prowadzonych jest przez grupy religijne. Niektóre takie szkoly sa koedukacyjne. Inne sa wylacznie dla chlopców lub wylacznie dla dziewczat. Niektóre oferuja pomoc finansowa dla uczniów, którzy nie sa w stanie oplacic czesnego. Wiekszosc dzieci w Ameryce uczeszcza do szkoly przez 12 lat. Dzieci umieszczane sa w klasach (“grade”) w zaleznosci od wieku oraz od tego, jak wygladalo ich wczesniejsze wyksztalcenie. Czasami szkola moze zorganizowac dziecku egzamin, aby zdecydowac, w której klasie powinno sie ono znalezc. Zapisanie dziecka do szkoly powinno byc jedna z pierwszych rzeczy po przyjezdzie. Często zadawane pytania P: Jak dlugo trwa rok szkolny? O: Rok szkolny zaczyna sie zwykle w sierpniu lub wrzesniu i konczy w maju lub czerwcu. W niektórych miejscach dzieci chodza do szkoly przez caly rok. Dzieci chodza do szkoly od poniedzialku do piatku. Niektóre szkoly oferuja programy przed lub po regularnych godzinach nauki dla dzieci, których rodzice pracuja. Takie programy moga wymagac uiszczenia dodatkowej oplaty. P: Gdzie zapisac dziecko do szkoly? O: Nalezy zadzwonic lub odwiedzic glówne biuro lokalnego dystryktu szkolnego, aby dowiedziec sie,do której szkoly dziecko powinno uczeszczac. Personelowi szkoly nalezy podac wiek dziecka i adres zamieszkania. P: Jakie dokumenty potrzebne beda do zapisania dziecka do szkoly? O: Potrzebna bedzie dokumentacja medyczna dziecka i dowód niektórych szczepionek, dla ochrony dziecka przed chorobami. Moze tez byc potrzebny dowód zamieszkania w rejonie nalezacym do tej szkoly. W przypadku zagubienia takich dokumentów nalezy spytac personel szkoly, jak zdobyc nowe dokumenty. Aby uniknac opóznien, nalezy je zdobyc przed podjeciem próby zapisania dziecka do szkoly. P: Co robić, jeśli moje dziecko nie mówi po angielsku? O: Szkoly odpowiadaja za testowanie i umieszczanie dziecka we wlasciwym programie. Szkoly otrzymuja fundusze stanowe i federalne na programy i uslugi, takie jak angielski dla cudzoziemców (ESL) i edukacja dwujezyczna. Mozna zadzwonic do szkoly dziecka, aby spytac o testy, przydzialy do programów i uslugi. Nawet jezeli dziecko nie mówi po angielsku, bedzie musialo realizowac program nauki obowiazujacy w jego klasie. Jest to mozliwe dzieki programom ESL lub edukacji dwujezycznej. P: A jezeli moje dziecko jest niepelnosprawne? O: Uczniowie niepelnosprawni fizycznie lub umyslowo moga uzyskac bezplatna edukacje publiczna,tak jak dzieci pelnosprawne. W miare mozliwosci dziecko zostanie umieszczone w zwyklej klasie. W przypadku znacznej niepelnosprawnosci dziecku moga byc oferowane specjalne zajeciaedukacyjne poza zwykla klasa. Wiecej informacji na temat uslug lokalnej Stanowej Rady (State Council) mozna uzyskac na witrynie internetowej P: Moje dziecko nie bylo w szkole przed przyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Jak dlugo bedzie moglo uczeszczac do szkoly publicznej bezplatnie? O: W wiekszosci stanów dziecko moze uczeszczac do szkoly bezplatnie do ukonczenia 21 roku zycia. Jezeli dziecko nie ukonczy do tego czasu szkoly sredniej, moze zapisac sie na zajecia edukacyjne dla doroslych w celu uzyskania dyplomu General Educational Development (GED) zamiast dyplomu szkoly sredniej. Nalezy zadzwonic do lokalnego dystryktu szkolnego lub stanowego wydzialu Edukacji, aby dowiedziec sie, gdzie oferowane sa zajecia GED. P: Jak moje dziecko dostanie sie do szkoly? O: W Stanach Zjednoczonych dzieci chodza czasami do szkoly piechota. Jezeli szkola jest zbyt daleko, jezdza autobusem. Szkoly publiczne maja autobusy bezplatne. Uczniowie sa zabierani i odwozeni na przystanek autobusowy w poblizu domu. Aby dowiedziec sie, czy dziecko moze dojezdzac autobusem, nalezy skontaktowac sie z lokalnymi wladzami szkolnymi. Osoby posiadajace samochód moga umówic sie z innymi rodzicami z danej okolicy, aby na zmiane dowozic dzieci do szkoly. P: Co moje dziecko bedzie jadlo w szkole? O: Dzieci moga przynosic do szkoly lunch lub kupowac go w szkolnej stolówce. Wladze USA zapewniaja równiez pozywne, bezplatne lub tanie sniadania i lunch dzieciom, których nie stac na kupowanie jedzenia w szkole. Mozna zadzwonic lub odwiedzic szkole dziecka, aby dowiedziec sie, czy bierze ona udzial w federalnym programie posilków szkolnych (School Meals). Nalezy porozmawiac z personelem szkoly, aby dowiedziec sie, czy dziecko kwalifikuje sie do uczestnictwa w tym programie. Program posiłków szkolnych Wladze Stanów Zjednoczonych zapewniaja bezplatne lub tanie posilki w kazdym dniu szkoly prawie 26 milionom dzieci. Uczestnictwo w programie sniadan szkolnych (School Breakfast Program) i krajowym programie lunchów szkolnych (National School Lunch Program) opiera sie na dochodach i liczbie członków rodziny. Specjalny Program Dystrybucji Mleka (Special Milk Program) zapewnia mleko dzieciom, które nie uczestnicza w innych programach federalnych posilków szkolnych. Dodatkowe informacje na temat tych programów uzyskac mozna na stronie internetowej Departamentu Rolnictwa USA ( Department of Agriculture) P: Kto oplaca koszty podreczników i zajec szkolnych? O: Szkoly publiczne zapewniaja zwykle bezplatne podreczniki. Uczniowie zwykle musza kupowac swoje wlasne przybory szkolne, takie jak papier i olówki. Osoby, które nie sa w stanie zaplacic za takie materialy, powinny skontaktowac sie ze szkola dziecka. Niektóre szkoly moga wymagac uiszczenia niewielkich oplat za materialy lub imprezy specjalne, takie jak wycieczki szkolne. Wiele szkól oferuje programy sportowe i muzyczne po lekcjach. Uczestnictwo dziecka w niektórych takich programach moze wymagac uiszczenia oplaty. P: Czego uczyc sie bedzie moje dziecko? O: Kazdy stan ustala normy nauki dla szkól. Takie stanowe normy okreslaja, co wszyscy uczniowie powinni wiedziec i umiec. Lokalne dystrykty szkolne decyduja o sposobie przekazywania takich informacji. Wiekszosc szkól uczy angielskiego, matematyki, nauk spolecznych, nauk przyrodniczych i wychowania fizycznego. Czasami oferowane sa równiez zajecia z wychowania plastycznego, muzyki i jezyków obcych. P: Jak bedzie oceniana praca mojego dziecka? O: Nauczyciele stawiaja stopnie w oparciu o caloksztalt pracy dziecka w ciagu roku szkolnego. Stopnie zwykle biora pod uwage prace domowe, sprawdziany, frekwencje w szkole i zachowania. Rodzice otrzymuja cenzurke (tzw. “report card”) wiele razy w roku. Cenzurka mówi, jak dziecko radzi sobie z poszczególnymi przedmiotami. Szkoly maja rózne systemy ocen. Niektóre stosuja system literowy, gdzie A albo A+ oznacza doskonale wyniki, a D lub F wyniki slabe, badz niezadowalajace. Inne stosuja oceny liczbowe. Jeszcze inne oceniaja wyniki w nauce dziecka slownie, np. “excellent” (znakomicie), “good” (dobrze) lub “needs improvement” (wymaga poprawy). Nalezy spytac personel szkoly, jaki sposób oceny dzieci stosowany jest w tej szkole. P: Jak moge porozmawiac z nauczycielem mego dziecka? O: Wiekszosc szkól ma regularne wywiadówki dla rodziców, które sa okazja poznania nauczyciela dziecka. Mozna równiez ustalac spotkania, aby porozmawiac z nauczycielami i administratorami szkoly na temat wyników dziecka w nauce. Osoby nie mówiace po angielsku powinny spytac,czy ktos w szkole mówi ich jezykiem i czy moze pomóc w porozumieniu. P: Co dzieje sie, kiedy moje dziecko opuszcza zajecia w szkole? O: Obecnosc w szkole jest bardzo wazna. Rodzicie musza napisac list do nauczyciela albo zadzwonicdo szkoly z wyjasnieniem, dlaczego dziecka nie bylo w szkole. Nalezy powiadomic nauczyciela z wyprzedzeniem, ze dziecko opusci szkole. Zwykle uczniowie musza nadrobic stracony material. P: Co to jest PTA? O: Wiele szkól publicznych i prywatnych posiada Stowarzyszenie Nauczycieli i Rodziców (Parent Teacher Association – PTA) lub Organizacje Nauczycieli i Rodziców (Parent Teacher Organization – PTO). Te grupy ulatwiaja rodzicom zorientowanie sie, co dzieje sie w szkole dziecka i jak moga zaangazowac sie w imprezy szkolne. Wszyscy moga przylaczyc sie do takich organizacji, nawet dziadkowie. Organizacje PTA/PTO wspieraja równiez szkole sponsorujac imprezy specjalne i zapewniajac ochotników do pomocy w klasie. Mozna sie w nie zaangazowac nawet jezeli nie mówi sie zbyt dobrze po angielsku. Wiele szkól ma informacje specjalnie dla rodziców o ograniczonej znajomosci angielskiego. Warto zadzwonic lub odwiedzic sekretariat szkoly dziecka, aby dowiedziec sie o terminy spotkan PTA/PTO i jak mozna sie do tej organizacji zapisac. P: A jesli moje dziecko bedzie mialo klopoty? O: Wiele szkól ma liste regul, których uczniowie musza przestrzegac. Sa one nazywane „kodeksami postepowania” (“codes of conduct”). Nalezy spytac dziecka, czy jego szkola ma taki kodeks postepowania. Uczniowie, którzy naruszaja reguly szkolne, moga byc ukarani przez pozostanie w szkole po lekcjach. Moga zostac oni wykluczeni z uczestnictwa w zajeciach sportowych lub innych zajeciach szkolnych. Kary cielesne NIE SA dozwolone w wiekszosci szkól w USA. Dzieci moga byc zawieszone lub usuniete ze szkoly za wyjatkowo naganne zachowanie badz czeste naruszanie regul szkoly. Dziecko nie bedzie moglo chodzic do szkoly, jezeli bedzie z niej usuniete. Rodzice beda musieli spotkac sie z personelem szkoly, aby dowiedziec sie, w jaki sposób przywrócic dziecko do szkoly. P: Czy moje dziecko jest w szkole bezpieczne? O: Wiekszosc amerykanskich szkól publicznych to bezpieczne miejsca nauki. Jednak w niektórych szkolach – glównie w szkolach srednich – istnieja problemy z przemoca, gangami ulicznymi, narkotykami i alkoholem. Nalezy porozmawiac z nauczycielem, wychowawca szkolnym lub administratorem, jezeli istnieja obawy o bezpieczenstwo dziecka. Edukacja dla doroslych Osoby, które ukonczyly 16 rok zycia, ale nie maja skonczonej szkoly sredniej, moga zapisac sie na zajecia Adult Secondary Education (Szkolnictwo Srednie dla Doroslych – ASE). Zajecia te przygotowuja do uzyskania dyplomu General Educational Development – GED. Dyplom GED to alternatywa wobec dyplomu szkoly sredniej. Jest on dowodem uzyskania wiedzy i umiejetnosci na poziomie szkoly sredniej. Uzyskanie GED wymaga zdania szeregu egzaminów testowych z pieciu dziedzin: czytania, pisania, nauk spolecznych, nauk przyrodniczych i matematyki. Wiekszosc pracodawców uwaza uzyskanie GED za równowartosc zwyklego dyplomu szkoly sredniej. W wielu miejscach zajecia przygotowujace do GED sa bezplatne lub bardzo tanie. Informacje na ten temat znalezc mozna w miejscowej ksiazce telefonicznej pod haslem “Adult Education” (oswiata dla doroslych) lub dzwoniac do biura miejscowego dystryktu szkolnego. Wielu doroslych uczeszcza na zajecia, gdzie zdobywa wiedze na interesujace ich tematy lub nabywa nowych umiejetnosci pomagajacych im w pracy. Wiele systemów szkól publicznych i miejscowych koledzów oferuje szeroki zakres tematyczny zajec dla doroslych. Na takie zajecia moze sie zapisac kazdy i zwykle oplaty za nie sa bardzo umiarkowane. Informacje na temat dostepnosci, kosztów i sposobów zapisu na takie zajecia zdobyc mozna w placówkach miejscowego systemu szkolnictwa badz w lokalnym koledzu. Photo CC / Flickr / CollegeDegrees360 Uniwersytety w USA określają swoje wymagania jako holistyczne. Oznacza to, że przykładają one wagę do wielu elementów Twojej aplikacji. Elementy, na które zwracają one uwagę, to: Twoje oceny – uczelnie amerykańskie proszą o przedstawienie końcowych wyników z każdej klasy liceum! Egzamin SAT Dodatkowe aktywności Poszukujesz praktyk, stażu albo pracy w USA? Ta strona będzie dla Ciebie dobrym przystankiem w tych poszukiwaniach. Nie musisz już mierzyć się z problemami przy załatwiamy formalności, zaufaj nam! Reklama TagiAmerykanie amerykańska szkoła bilet lotnicz College w USA do USA F-1 genewa High School High School Diploma High School w USA Host Family interview język angielski liceum loty obchodzone święto organizacje sponsorujące organizacji Placement program program Rok Szkolny w USA program wymiany kulturowej rodziny w USA rok szkolny rok szkolny w USA School Stany Zjednoczone szkoła szkoła prywatna szkoła w USA szkoły turystyka USA w stanach w szkole w USA zabytki święta Jesteś tutaj: Home > nauka w usa, szkoła w usa > jaki jest podział na klasy? Kategorie: nauka w usa, szkoła w usa | sierpień 27th, 2010 Tagi: High School, USA Comments are closed.
Szkoła podstawowa jest pierwszym obowiązkowym etapem edukacji w Wielkiej Brytanii. W zależności od państwa, dzieci rozpoczynają naukę w miedzy 4. a 5. rokiem życia i kontynuują ją do ukończenia 11 r.ż. Szkoła podstawowa w Wielkiej Brytanii trwa 6 lat i jest podzielona na dwa stopnie, które kończą się egzaminami:
Pierwsze, co uderza po przekroczeniu progu szkoły to uczniowie: biali, czarni, bardzo czarni, czekoladowi, kawa z mlekiem, śniadzi (tylko w Polsce wydaje się, ze Murzyn to jeden kolor czarny. Tutaj, w USA, to cala gama kolorystyczna: czekolada, brąz, czerń, czasem nawet z nutką granatu.) Wracając do uczniów – to nie tylko Murzyni, Azjaci (bo to będzie najlepsze określenie tej gamy kolorystycznej dla rasy zółtej).Słowem, barwny tłum, bo do koloru skory dodać należy ubiór. Nie obowiązują tutaj (oczywiście w szkole publicznej) żadne mundurki ani namiastki mundurków. Każdy chodzi ubrany w to, co lubi. Nie spotkałam jednak kusych spódniczek czy odsłoniętych brzuchów (co prawda, syn twierdzi, że - jeszcze nie). Nie ma zmiany butów, jedynie sportowe obuwie obowiązuje na zajęciach wf. Szatni też nie ma, tylko szafki z kodem (kupujesz kłódkę i już masz kod), w których mieści się wszystko: począwszy od książek, poprzez strój gimnastyczny, buty sportowe i inne ważne dla nastolatka rzeczy. By odnaleźć się w amerykańskiej szkole średniej trzeba poznać tutejszy system szkolny. Dzieci rozpoczynają naukę od kindergarden– naszej polskiej “zerówki” w wieku 5 lat, potem jest pięcioklasowa elementary school, potem trzyletnia junior high school, aż wreszcie czteroletnie high school, potem oczywiście college. Ale to już inna high school są cztery roczniki i każdy z nich ma swoja nazwę. Pierwszoroczni to freshman, drugoroczni – sophmore, trzecioroczni – junior i ostatnia klasa, czwarta- senior. Ukończenie każdej klasy jest poświadczone tzw. report card. Wygląda jak wynik naszego sprawdzianu szóstoklasisty czy testu gimnazjalnego. Nie ma świadectw ukończenia klasy w naszym mojej szkole (mojej przez pryzmat uczęszczającego tam dziecka) jest 4 tys. uczniów. Nie wiem, ile jest klas, bowiem pojecie klasy dotyczy zupełnie innej rzeczy. Klasa jest równoznaczna z obranym przedmiotem :math class, English class, gym funkcjonuje również w charakterze zespołu uczniów. Jest, co prawda, nauczyciel, który ma pod opieka grupę uczniów, spotyka się z nim w wyznaczonym pokoju, na początku roku szkolnego przed lekcjami, ale polskiego typu godzin wychowawczych nie ma. Natomiast na poszczególnych przedmiotach, czyli w obranych klasach, spotykamy zespoły uczniowskie, różne dla poszczególnych przedmiotów. I tak z innym zespołem pracujemy na historii, z innym na angielskim, z innym na hiszpańskim, z innym na matematyce, biologii, zajęciach muzycznych z gitary, wf-ie, szkolne. Nikt tutaj nie kupuje książek, może jakieś dodatkowe ćwiczenia. Książki wypożycza się na początku roku szkolnego i oddaje na koniec. Nikt też nie sprawdza zeszytów - są to twoje osobiste zapiski ucznia. Zadania domowe oddaje się na kartkach A4 lub większych, jeśli są to tzw. projekty, wymagające korzystania z kilku źródeł, oczywiście pozapodręcznikowych. Ocenianie - to jest dopiero świetna sprawa. Amerykański rok szkolny dzieli się na 2 semestry, a każdy semestr na 3 okresy (średnio po 6 tygodni każdy). Nauczyciel każdego przedmiotu ustala z uczniami zakres wymagań i składowe oceny. Są to: wyniki testów (sprawdzianów), prace domowe, projekty, aktywność i obecność na zajęciach. Nikt też nie przepytuje uczniów na środku. Owszem, uczniowie rozwiązują zadania matematyczne, chemiczne przy tablicy, ale w ten sposób zbiera się punkty za aktywność. Na zakończenie każdego okresu uczniowie piszą testy sprawdzające. One stanowią lwią cześć oceny z przedmiotu. Oceny wyrażone są punktami, od 0-100, czyli minimum do maksimum. Zaliczenie testu to wynik rzędu 65 punktów Naturalnie, każda szkoła ma swoją autonomię. Inaczej organizacja roku szkolnego i pracy w szkole może to wyglądać z perspektywy szkoły w Teksasie, Arizonie czy Vermont. Dowóz uczniów zapewniają żółte busy. Codzienne dowożą do szkół i odwożą z nich uczniów spoza granic miasteczka. Watomiast wdużych miastach uczniowie high school otrzymują bilety (coś na kształt znanych z Polski miesięcznych) na dojazd do szkoły zwykłymi autobusami kursowymi. Maluchy jeżdżą szkolnymi busami bądź są odwożone czy doprowadzane przez rodziców czy perspektywy rodzica amerykańska szkoła jest tania. Ponoszę jedynie koszt dodatkowego zeszytu ćwiczeń z matematyki, t-shirtu na wf, kompletu ołówków, kilku długopisów, segregatora na wpinane kartki jako zeszytu na wszystkie przedmioty, plecaka. Zamyka się to w cenie 100 - 120 dolarów. Na rok!Inna sprawa, gdy dziecko bierze udział w zajęciach pozalekcyjnych, sportowych, kółkach zainteresowań. Przynależność doń jest płatna. Opłaty pokrywają koszt materiałów plastycznychczy stroju sportowego z nazwiskiem ucznia. Amerykańska szkoła budzi moje niekłamane zainteresowanie. To zapewne dewiacja zawodowa, ale... Poznaję ją przez mojego syna, który skutecznie burzy moje stereotypy na jej temat. Pomijam fakt poziomu prywatnych i publicznych szkół. Osobiście dla mnie poziom szkoły jest wypadkową możliwości uczniów i chęci w USA, uderza koloryt szkoły - nie, absolutnie w sensie ubrań uczniów, a w sensie koloru skory. Taki swoisty szkolny melanż. O to trudno w polskiej, co tu dużo mówić, białej szkole. To jedna sprawa, druga - język. Nie wszystkie bowiem dzieciaki, które podejmują naukę w amerykańskiej szkole biegle mówią po angielsku, czy nawet na tyle biegle, by spokojnie dawać sobie radą z nauką. Zatem na szczeblu każdego poziomu szkoły (Elementary School, Junior High School, High School) funkcjonują klasy wspomagające naukę języka angielskiego tzw. ESL Class czyli English as a Second są one dla tych wszystkich, którzy nie bardzo czują się w angielskim, nie jest on ich ojczystym językiem. Klasy ESL są w rożnym stopniu zaawansowane, a przejście z jednego poziomu na drugi wymaga egzaminu z pisania, czytania, mówienia, rozumienia i gramatyki (no, może nie w tej kolejności). Niektórym dzieciakom nauka w klasach ESL zabiera rok, innym i cztery lata to zbyt mało na biegłe opanowanie zależy od predyspozycji dziecka, warunków domowych (bo jeśli rodzice, sąsiedzi mówią tylko w swoim ojczystym języku - po polsku, hiszpańsku itp, to dziecko spotyka się z angielskim tylko w szkole i w zasadzie nigdzie więcej go nie praktykuje), rówieśników i wreszcie wieku dziecka - młodszym język wchodzi lepiej, nie obawiają się, ze ktoś ich poprawia, nie robią z tego sprawy. Patrząc przez pryzmat mojego ucznia, widzę, jak świetnie radzą sobie polskie dzieciaki w amerykańskiej szkole. Syn, absolwent polskiego gimnazjum, rozpoczął naukę od drugiej klasy high school. Przez pierwszy semestr język angielski był problemem, nie tyle rozumienie, ile mówienie. Ta cześć nastręczała największe trudności, mimo zaawansowanych korków w kiedy kończy klasę trzecią, słychać, ze jest obcokrajowcem, bo zdradza go akcent. Wyniki w nauce natomiast osiąga znacznie lepsze niż inni jego amerykańscy koledzy. .