Sprzedam podręczniki do klas 1, 2 i 3 szkoły średniej. Wszystkie są w idealnym lub bliskim do idealnego stanie. Nie są popisane, nie zawierają żadnych notatek. "Oblicza geografii 3" stan: idealny cena: 25 zł "Poznać przeszłość 3" stan: idealny cena: 30 zł "Poznać przeszłość 1" stan: bardzo dobry cena: 25 zł "Krok w przedsiębiorczość" stan: idealny cena: 20 zł "Żyję i działam bezpiecznie" stan: bardzo dobry cena: 20 zł "Informatyka na czasie 2" stan: idealny cena: 25 zł "To jest chemia 1" stan: bardzo dobry cena: 30 zł "Exakt für Dich 2" (z płytą) stan: bardzo dobry cena: 30 zł
W High School w USA występuje następujący podział: 9th Grade - Freshman, 14 - 15 lat 10th Grade - Sophomore, 15 - 16 lat 11th Grade - Rok szkolny w USA – Praktyki i staże w USA Home
USA i makabryczna strzelanina. We wtorkowej masakrze w szkole podstawowej w mieście Uvalde w Teksasie zginęły 22 osoby, w tym 19 dzieci. Na jaw wychodzą nowe informacje o tragedii. Kim był Salvador Ramos i dlaczego zaatakował niewinnych uczniów podstawówki? Czy Joe Biden ograniczy dostęp do broni w USA? Strzelanina w szkole w Teksasie. Niestety, jak podaje Reuters, zginęły 22 osoby, w tym Eva Mireles, nauczycielka czwartej klasy w Robb Elementary School. Wstępnie podano, że szaleniec zabił 19 dzieci, co potwierdził rzecznik teksańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego. Niestety, tragiczny bilans ofiar może jeszcze wzrosnąć, bo senator stanu Teksas Roland Gutierrez poinformował, że trzy osoby nadal przebywają w szpitalu w stanie krytycznym. Wiadomo, że jeden z agentów CBP (Customs and Border Protection) został przez zamachowca postrzelony w głowę i obecnie walczy o życie w szpitalu. Rzecznik placówki medycznej Uvalde Memorial Hospital ujawnił, że po strzelaninie trafiło do tego szpitala „13 dzieci i mężczyzna". University Hospital w San Antonio podał, że po strzelaninie trafiło do niego dziecko oraz 66-letnia kobieta w stanie krytycznym. Strzelanina w szkole w Teksasie. Kim był morderca?Wśród zabitych w szkole Robb Elementary School w Teksasie jest sam zabójca, czyli 18-letni Salvador Ramos, członek lokalnej społeczności latynoskiej. Nie wiadomo jaki motyw kierował psychopatą. Ustalono jedynie, że porzucił swój samochód przed szkołą, a następnie ubrany w kamizelkę kuloodporną wszedł do środka z pistoletem i karabinem. Jak podaje CNN, chodził od klasy do klasy, siejąc śmierć. Następnie zabarykadował się, walcząc z policją. Broń kupił podobno na 18. urodziny. CNN podaje natomiast, że zanim zaczął zabijać w szkole podstawowej, postrzelił własną babcię. Ramos został zabity przez agenta straży granicznej, który wbiegł do szkoły, gdy usłyszał strzały. Funkcjonariusz w wymianie ognia został ranny, ale wyszedł z budynku o własnych siłach i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje Joe Biden komentuje strzelaninę w szkole. To koniec dostępu do broni w USA?Aby uczcić ofiary strzelaniny w szkole, prezydent USA Joe Biden nakazał opuszczenie flag do połowy masztów na Białym Domu i innych budynkach administracji państwowej. Niech Bóg błogosławi utratę niewinnego życia w tym smutnym dniu. Niech Pan będzie blisko złamanych serc i niech ratuje tych, którzy boleją, bo będą bardzo potrzebować. Mam już tego dość. Musimy działać. I nie mówcie mi, że nie możemy mieć wpływu na to, co się dzieje. Jako naród musimy zadać sobie pytanie: kiedy, na Boga, przeciwstawimy się temu lobby? – przemówił Joe Biden, uderzając w lobby forsujące łatwy dostęp do broni. Czy Joe Biden podejmie wreszcie zapowiadane działania legislacyjne, by utrudnić Amerykanom dostęp do broni? Organizacja non-profit Archiwum Przemocy z Bronią (GVA) daje mu ku temu mocny argument, przypominając, że do połowy maja w Ameryce co najmniej 215 strzelanin, zdefiniowanych jako takie, w których zginęły lub zostały ranne co najmniej cztery osoby. W dziewięciu strzelaninach były co najmniej cztery ofiary śmiertelne. Strzelanina w szkole w USA [WIDEO]
2. Biskup Montgomery High School Los Angeles: Bishop Montgomery to prywatna, koedukacyjna szkoła średnia z internatem w Los Angeles w Kalifornii. Uczniowie Amerigo, prywatnej szkoły z internatem w południowej Kalifornii, mają niepowtarzalną okazję do zdobycia najwyższej klasy edukacji w Los Angeles.
LAURA AUGUSTYN, Białystok Hejka! Nazywam się Laura, pochodzę z Białegostoku, ale swoją amerykańską przygodę przeżywam w pięknym Colorado Springs, CO. Chodzę tu do szkoły, takiej prawdziwej, amerykańskiej szkoły, jak z filmu. Zawsze byłam otwartą osobą, ale rok w Stanach poszerzył moje horyzonty jeszcze bardziej. Nie dość, że miałam okazję być na dwóch wybrzeżach Ameryki, to poznałam cudownych ludzi i spróbowałam wielu nowych rzeczy, takich jak na przykład sporty. Dołączyłam do drużyny pływackiej i z osoby, która ledwo unosi się na wodzie, stałam się pływakiem na medal, jak to mawiał mój trener. Teraz gram w tenis ziemny i nadal kontynuuję wolontariat, scautów, youth group i wiele innych fantastycznych rzeczy. W tym wszystkim wspiera mnie moja host family. Mam pięcioro rodzeństwa, co w cale nie jest problemem, jak się może niektórym wydawać. Wręcz przeciwnie kocham te dzieciaki jak własne rodzeństwo. Cieszę się z tego gdzie jestem i z kim. ADRIANNA BEZAK, Góra Nazywam się Adrianna Bezak, pochodzę z Góry, obecnie jednak mieszkam w Vancouver, w stanie Washington. Chodzę do liceum Hudson’s Bay, gdzie zaangażowałam się w sport. Możliwość bycia częścią drużyny sportowej jest według mnie jednym z najlepszych doświadczeń pobytu w USA. Mój rok szkolny zaczęłam dołączeniem do drużyny piłki siatkowej, później w zimowym sezonie grałam w koszykówkę, a obecnie probuję softballu, który początkowo był dla mnie bardzo ciężki, gdyż nigdy wcześniej nie słyszałam o takim sporcie. Dzięki wymianie min poznaję niesamowitych ludzi, zwiedzam czarujące miejsca i próbuje przepyszne jedzenie! Pobyt w Stanach nauczył mnie wiele oraz ciągle uczy. Na pewno stałam się o wiele bardziej samodzielna i odpowiedzialna. Lepiej radzę sobie z problemami oraz bardzo otworzyłam się na nowe znajomości i doświadczenia. JAKUB CHOROSZYŃSKI, Gorzów Wielkopolski Nazywam się Jakub Choroszyński. Pochodzę z Gorzowa Wielkopolskiego, a w Stanach Zjednoczonych mieszkam w Hutchinson w Minnesocie. Chodzę tam do 11 klasy. W Stanach spędziłem dużo czasu na zajęciach pozaszkolnych. Jesienią uprawiałem cross country, a podczas zimy pływałem na basenie codziennie przez dwie i pół godziny. Ostatnie 2 miesiące spędziłem przygotowując się do wiosennej sztuki, w której miałem role rosyjskiego nauczyciela baletu. Moja rodzina goszcząca jest młoda, a oni sami nigdy nie gościli studentów z wymiany. W poprzedni weekend moja szkoła wystawiała przedstawienie „You can’t take it with you”, w którym odgrywałem rolę rosyjskiego nauczyciela baletu. BARBARA CIOSK, Radomsko Nazywam się Basia Ciosk. Pochodzę z Radomska, lecz obecnie mieszkam w Highland, w Utah. Chodzę tu do American Fork High School, do 11. klasy. Podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych miałam możliwość rozwinąć się intelektualnie i sportowo: jako członek drużyny biegów przełajowych, klubu jogi, w lokalnym sądzie młodzieżowym oraz w trakcie cotygodniowego wolontariatu w lokalnym centrum pomocy naukowej. Dodatkowo zawarłam wiele wspaniałych znajomości i poznałam moją cudowną rodzinę goszczącą, która jest dla mnie teraz jak prawdziwa druga rodzina. Nigdy nie będę w stanie przecenić tego, jak wiele zyskałam dzięki tej wymianie. Z moimi rodzicami goszczącymi odbywam filozoficzne rozmowy, które otwierają mi oczy na inny sposób postrzegania świata, z moimi przyjaciółmi z całego świata spędziłam cudowny czas, poznanie amerykańskiej kultury pozwoliło mi zdobyć nową perspektywę na polską kulturę, poza tym miałam możliwość doświadczyć piękna natury Stanów Zjednoczonych, które na zawsze pozostanie w mojej pamięci. KAJA FIGLARSKA, Przemyśl Nazywam się Kaja Figlarska i pochodzę z Przemyśla, a podczas mojego roku w Stanach Zjednoczonych mieszkam w Northville, Michigan. Uczęszczam tutaj do niesamowitej szkoły – Northville High School, gdzie zaangażowałam się w Drama Club, dzięki któremu pomagałam w przygotowaniu trzech spektakli, warsztatów dla dzieci i „domu strachu”. Uwielbiam podróżować, więc jestem bardzo szczęśliwa, że miałam okazję zobaczyć sporą część Michigan, Florydy, Ohio, Illinois i Missouri. Moja host mama Susan sprawiła, że w pełni odnalazłam się w moim drugim domu, a jej dzieci i wnuczki dają mi odczuć, że jestem prawdziwą częścią ich rodziny. Podczas roku w USA dowiedziałam się o bardzo wielu interesujących (i zabawnych) faktach, w stanie Michigan auta nie posiadają przedniej rejestracji, Amerykanie uwielbiają pączki, które jedzą podczas Tłustego Wtorku, a mieszkanie na terenie pola golfowego to na Florydzie standard. Jestem bardzo wdzięczna, że zostałam częścią programu FLEX, ponieważ mieszkając w Stanach, zdałam sobie sprawę, jak mała liczba osób ma szansę zobaczyć to, co ja miałam okazję przeżyć. MIKOŁAJ GIERAK, Wrocław Jestem Mikołaj Gierak i pochodzę z Wrocławia. Rok w Stanach spędzam w malowniczym Worthington – średniej wielkości miasteczku leżącym nieopodal Columbus w stanie Ohio. Los obdarzył mnie możliwością uczęszczania do dwóch szkół – wielkiej, liczącej około 1600 osób – Thomas Worthington High School oraz niewielkiej Linworth Alternative Program, gdzie spędzam większość czasu ze sto pięćdziesięcioma innymi uczniami. Moja rodzina goszcząca ma wieloletnie doświadczenie z programem wymiany międzynarodowej i nie jestem ich pierwszym gościem. Są bardzo pogodni i bardzo się o mnie troszczą, w dodatku uwielbiają kulturę Japońską i dzielą się nią ze mną w ten sam sposób w jaki pokazują mi jak wygląda amerykańskie życie. Osobiście uwielbiam spędzać czas ze znajomymi, rekreacyjnie grać w tenisa na pobliskich kortach, czy też zajadać się pysznymi lodami w lodziarni, która znajduje się na mojej drodze ze szkoły. Moim hobby jest chodzenie do kina, gdzie mogę odprężyć się na nieziemsko wygodnych, rozkładanych fotelach i oglądać najnowsze amerykańskie produkcje. Nie mogę zaprzeczyć, że zwiedzanie innych miast i Stanów to dla mnie bardzo ekscytujące przeżycie i z radością wybieram się z moją rodziną na wycieczki zarówno międzystanowe, jak i lokalne. Uwielbiam też spędzać czas z moją drużyną Destination Imagination (znana też pod polską nazwą jako Olimpiada Kreatywności) i wspólnie z nią przygotowywać się do wyzwania. Dotychczas w USA nauczyłem się jak ważne są umiejętności komunikacyjne oraz jak zróżnicowany jest to kraj, warto dodać, że życie tutaj wygląda zupełnie inaczej, niż to w ojczyźnie i mieszkanie tutaj przez rok ukazuje znacząco więcej piękna niż zwykła turystyczna wizyta. BARTOSZ HADRYAN, Oświęcim Nazywam się Bartek Hadryan. Pochodzę z Oświęcimia, a obecnie mieszkam w Port Orchard w stanie Waszyngton. W USA najbardziej lubię przede wszystkim jeść! Mam możliwość uprawiania sportów, o których w Polsce nie wiedziałem, że nawet istnieją! Uważam, że najważniejsze to wykorzystać każdą sekundę podczas mojego pobytu, więc moje dni są bardzo krótkie i szybkie. W USA nauczyłem się przede wszystkim samodzielności, a także całkowicie innego spojrzenia na świat. Kiedyś myślałem, że jak już wyjadę do Stanów to będę mieszkał w jakimś wielkim mieście jak Nowy Jork i będę się kumplował z Angelina Jolie, chyba każdy tak myślał… podczas mojego pobytu uświadomiłem sobie, że nie ma znaczenia, gdzie jestem, najważniejsze jacy ludzie mnie otaczają. Miałem możliwość poznania osób z ponad 50 krajów na świecie, każdy przyjechał w tym samym celu, zostawił swoją rodzinę i przyjaciół. Uważam, że jest to wspaniałe ze tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami, mimo tego, że każdy z nas mówi innym językiem, ma inną religię czy kolor skóry… Wszyscy jesteśmy niesamowitymi ludźmi i chyba to jest najlepsze co mnie tutaj spotkało. Pochodzę z Oświęcimia, z miasta w którym miliony ludzi zginęło, myślę, że jeszcze bardziej to wszystko do mnie dociera, że Ci ludzie, którzy są moimi przyjaciółmi, którzy są tacy SAMI jak ja, mogli kiedyś być mordowani tylko dlatego, że inaczej wyglądają albo mają inne przekonania. Uważam, że ten rok zmienił wiele w moim życiu, dał mi wiarę ze my, młodzi ludzie, możemy zmienić świat. GRZEGORZ JANKIEWICZ, Wrocław Nazywam się Grzegorz Jankiewicz. Pochodzę z Wrocławia, a obecnie przebywam w małej miejscowości Fairview, Illinois. Chodzę do szkoły Spoon River Valley w miejscowości London Mils. Podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych największą przyjemność sprawia mi uprawianie sportu. Byłem zawodnikiem w szkolnej drużynie koszykówki, oraz baseballu w którego nigdy wcześniej nie grałem. W życiu nie spodziewałem się że może być to tak świetny sport! W odróżnieniu od mojej rodziny w Polsce, moja rodzina goszcząca jest naprawdę liczna, dzięki czemu mogę doświadczyć jak jest żyć w większej rodzinie. Dodatkowo niesamowitym przeżyciem jest rok poza wielkim miastem i przeniesienie się do naprawdę małej społeczności. NATALIA JARCZAK, Ostrów Wielkopolski Nazywam się Natalia Jarczak. Pochodzę z Ostrowa Wielkopolskiego, jednak obecnie mieszkam w Hanford w Kalifornii. W USA najbardziej lubię spędzać czas z moją host rodziną, poznawać nowe miejsca i osoby. Moja host rodzina składa się z 2 osób; moja host mama Debbie i host tata Walt, mam również dwóch host braci, lecz nie mieszkają z nami. USA nauczyło mnie wielu cennych rzeczy: otwartości, odwagi, odpowiedzialności, szczerości, pokory i wyrozumiałości. ZOFIA KĄCKA, Bolesławiec Nazywam się Zofia Kącka i mam 16 lat. Pochodzę z Bolesławca, ale obecnie mieszkam w Lawrence City w Kansas. Szkoła w USA mnie urzekła, jest niesamowicie dużo możliwość aby rozwijać swoje pasje. Na sezon wiosenny postanowiłam dołączyć do drużyny piłkarskiej dziewcząt i mogę śmiało powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji podczas mojego pobytu w USA. Moja host rodzina wspiera mnie w tym co robię, traktuje mnie jak członka rodziny i właśnie to sprawia, że ten rok mija w tak cudownej atmosferze. Będąc w USA miałam okazję odwiedzić Chicago, Springfield i Wichita, za co jestem ogromnie wdzięczna. Kocham podróżować i dzięki temu lista miejsc, które odwiedziłam powiększyła się. Podczas mojego pobytu tutaj nauczyłam się, jak ważne jest, żeby próbować nowych rzeczy, iść naprzód z uśmiechem na twarzy spełniając swoje marzenia i nigdy się nie poddawać. DIANA KĘPA, Firlej Nazywam się Diana Kępa. Pochodzę z Firleja w województwie lubelskim, ale obecnie mieszkam w urokliwym Homedale w stanie Idaho. Tam także od poniedziałku do czwartku chodzę do liceum, Go Trojans! Z jedynaczki stałam się najstarszą siostrą dla czterech dziewczyn i chłopczyka. W USA pokochałam kina samochodowe, meksykańską kuchnię i treningi drużyny lekkoatletycznej. Wyjazd pomógł mi się stać bardziej niezależną oraz otwarta na ludzi z odmiennym bagażem kulturowym. Nawiązałam tutaj wiele przyjaźni, tych ze Stanów i nie tylko, stałam się członkiem amerykańskiej rodziny i spełniam swoje marzenia w przepięknym Idaho. JAKUB KOLMASIAK, Częstochowa Nazywam się Jakub Kolmasiak i jestem z Częstochowy. Obecnie spędzam mój najlepszy i najbardziej intensywny rok mojego życia w Atlancie w stanie Illinois. Uczęszczam do Olympia High School nieopodal mojego miasteczka (GO SPARTANS!) Mój czas w Stanach płynie bardzo szybko na spędzaniu czasu z przyjaciółmi i podróżowaniu dookoła całego kraju. Staram się doświadczać i uczyć jak najwięcej mogę. Jestem zaangażowany w Art. Club, swim team, Tech group oraz rzucam dyskiem w szkolnym track & field team. Czego się nauczyłem w USA? Zdecydowanie nie tracić nadziei i próbować kolejny raz. Dzięki programowi FLEX jestem bardziej otwarty na nowych ludzi, nowe sytuacje oraz mam szerszy punkt widzenia na świat. TOMASZ LASKOWSKI, Łochów Nazywam się Tomasz Laskowski mam 16 lat. Pochodzę z małego miasteczka Łochów w Polsce. Obecnie mieszkam w Coatesville w stanie Indiana i uczęszczam do South Putnam High School w Greencastle. Po moich 8 miesiącach spędzonych w USA poznałem wiele nowych ludzi oraz nabyłem wiele doświadczenia, umiejętności i dojrzałości. Moim ulubionym zajęciem które dosłownie pokochałem w Stanach bieganie i pływanie. Należność do szkolnej drużyny która z czasem staje się jak rodzina jest wspaniałym doświadczeniem które wiele mnie nauczyło o pracy zespołowej, pomaganiu innym oraz dawaniu z siebie wszystkiego. No i oczywiście spotkania z przyjaciółmi z drużyny będą bardzo miłym wspomnieniem. Bardzo się zżyłem z moją host rodziną – są bardzo mili i zawsze o mnie dbają, nigdy nie mieliśmy żadnych problemów. Również wspaniałym doświadczeniem jest mieszkanie z moim host bratem który również jest na wymianie i pochodzi z Hiszpanii, dzięki niemu zdobyłem brata po drugiej stronie Europy. W Ameryce nauczyłem się bardzo wiele, szczególnie o odpowiedzialności, radzenia sobie z problemami, pracy zespołowej oraz o dawania sobie rady w każdej sytuacji. AGATA ŁAZIUK, Mińsk Mazowiecki Nazywam się Agata Łaziuk. Pochodzę z Mińska Mazowieckiego, ale obecnie mieszkam w mieście Weirton, w Zachodniej Wirginii. Chodzę tutaj do 11 klasy liceum Weir High School. W mojej szkole czuję się bardzo doceniona, mam poczucie sprawczości. Moje pomysły są zauważone, a nauczyciele bardzo liczą się z moim zdaniem i mają bardzo dobre podejście do każdego ucznia indywidualnie. Ten projekt pokazał mi, że mogę więcej i dał mi optymistyczne spojrzenie na przyszłość. Mieszkam u cudownej rodziny, która traktuje mnie jakbym od zawsze była jej członkiem. Dużo spędzamy razem czasu, bardzo cieszę się z rodzinnych wyjazdów ale także lubię po prostu przebywać w domu i rozmawiać. Moją ulubioną częścią wymiany jest dzielenie się kulturą, pokazywanie ludziom w moim wieku jak wygląda życie w Polsce, w Europie. Dzięki programowi czuję, że złapałam wiatr w żagle i nie boję się podejmowania wyzwań. OLIWIA MIKOŁAJCZYK, Wałcz Nazywam się Oliwia Mikołajczak. Pochodzę z Wałcza, miejscowości położonej w województwie zachodniopomorskim, ale obecnie mieszkam w Cary w Północnej Karolinie. Chodzę do Athens Drive High School (gdzie poznałam 5 innych uczniów z wymiany!) i mieszkam z niesamowita amerykańską rodziną. Moja rodzina goszcząca jest dość nietypowa, host-mama ma polskie pochodzenie, a host-tata jest Wietnamczykiem. Połączenie kilku kultur jednocześnie daje niesamowite doświadczenie! Moim ulubionym zajęciem w USA jest uczęszczanie do szkolnego teatru. Poznałam tam niesamowitych ludzi i codziennie mogę cieszyć się kolejną dawką dramatycznych scen. Ten wyjazd nauczył mnie wiele, ale przede wszystkim, że nie warto się wahać, trzeba być odważnym i próbować wszystkiego! BŁAŻEJ MOSIŃSKI, Starogard Gdański Nazywam się Błażej Mosiński, ale przez ostatnie kilka miesięcy jestem nazywany Blaise Mozi… (what?). Pochodzę z małego miasteczka obok Starogardu Gdańskiego. Aktualnie pomieszkuję w Huxley w stanie Iowa z rodziną Gute. Mam czwórkę host rodzeństwa oraz trzy psy, trzy koty i królika. Dzięki tej rodzinie moja wymiana jest jeszcze ciekawsza i nie wyobrażam sobie żebym miał trafić do innej host rodziny (W Polsce mam tylko 1 brata). Podczas mojej wymiany brałem udział w wielu różnych aktywnościach pozaszkolnych jak koszykówka, teatr, tenis ziemny oraz speech & drama, które na pewno było moim ulubionym doświadczeniem. Wraz z moją grupa doszliśmy do finałowego etapu All State w kategorii Ensemble Acting. MONIKA MOTYKA, Częstochowa Nazywam się Monika Motyka. Pochodzę z Częstochowy, a obecnie mieszkam w Union w Waszyngtonie. Jestem uczennicą North Mason Senior High School w Belfair, gdzie nie tylko uczę się o historii Stanów Zjednoczonych, systemach trawiennych u zwierząt, czy jak dzielić wielomiany, ale również rozwijam swoje nowe pasje takie jak fotografia, teatr, a nawet gra w kręgle! Największą przyjemność sprawia mi spędzanie czasu z moimi amerykańskimi przyjaciółmi i odkrywanie piękna Waszyngtonu z moją rodziną goszczącą. Moja rodzina goszcząca jest dla mnie jak prawdziwa rodzina, a ich dom jest moim drugim domem. W ciągu ostatnich kilku miesięcy życia w USA nauczyłam się wiele o amerykańskim stylu życia, o amerykańskiej historii, kulturze i systemie edukacji. Nauczyłam się również, że warto być otwartym na nowe doświadczenia i nowe znajomości oraz by się nigdy nie poddawać. JAKUB MUSIATOWICZ, Szczecin Nazywam się Jakub Musiatowicz. Pochodzę ze Szczecina, ale obecnie mieszkam w południowym Dallas w Texasie. Chodzę do Joshua High School. W USA najbardziej podoba mi się różnorodność, przede wszystkim jedzenia (meksykańska kuchnia!). Jestem członkiem drużyny piłkarskiej i najlepsze wspomnienia ze szkoły wyniosłem właśnie z treningów Varsity soccer team. Mieszkam razem z FLEX-erem z Ukrainy, a dom dalej zamieszkuje FLEX-erka z Kazachstanu. Moja rodzina goszcząca jest pełna miłości i różnorodności. Cieszę się, że trafiłem do tego domu! GABRIELA PRZYBYŁA, Morąg Nazywam się Gabrysia Przybyła. Wychowałam się w Morągu na Mazurach, ale obecnie mieszkam w Scotland w Południowej Dakocie. Poza szkolnymi przedmiotami śpiewam w showchoir, czyli chórze, który tańczy podczas śpiewania, nauczyłam się gry na barytonowe by dołączyć do szkolnej orkiestry, byłam cheerleaderką podczas sezonu koszykówki, brałam udział w biegach przełajowych, obecnie także biegam w zawodach lekkoatletycznych. Bardzo lubię pomagać w zbiórkach pieniędzy poprzez organizowanie posiłków oraz innych imprez z grupą kościelną. Każdy wyjazd czy posiłek z moją rodziną goszcząca to mnóstwo żartów, śmiechu i świetnej zabawy. Spędzając czas z moimi przyjaciółmi nauczyłam się, że organizowanie wyjazdu czy jakiejkolwiek aktywności nie jest wcale takie niemożliwe, wymaga tylko trochę samozaparcia i rozeznania. PAULA SŁABOSZ, Kraków Mam na imię Paula Słabosz i pochodzę z Krakowa. Moim obecnym miejscem zamieszkania jest Karolina Północna, a dokładniej Raleigh, gdzie uczęszczam do Southeast Raleigh Magnet High School. Mam ogromne szczęście, że na okres mojego pobytu w USA zostałam przyjęta przez cudowne małżeństwo i ich 3-letniego synka, którzy sprawiają, że wszystkie moje przeżycia są jeszcze lepsze. W chwilach wolnych od szkoły staram się angażować w wolontariat i jedną z moich ulubionych form jest pomoc przy programie dla dzieci z autyzmem gdzie wykorzystywane są konie. Mam również możliwość rozwijać moje zainteresowanie związane z weterynarią. Decyzja o wyjeździe na program była prawdopodobnie najbardziej odważną i samodzielną decyzją jaką dotąd podjęłam. Wraz z biegiem czasu zaczynam dostrzegać jak bardzo ten wyjazd na mnie wpłynął. Sprawił ,że stałam się bardziej samodzielna, zmienił mój pogląd na wiele spraw, a także pozwolił popatrzeć na niektóre sprawy z innej perspektywy. MARTYNA STRZAŁA, Janików Mam na imię Martyna, pochodzę z Janikowa. W USA mieszkam w małym miasteczku Sullivan, Indiana. Jestem bardzo zadowolona z wymiany, jak i z rodziny goszczącej. Miałam okazję zamieszkać z innym uczniem z wymiany, z Włoch, który jest dla mnie jak prawdziwy brat. Rodzina, która mnie przyjęła jest wspaniała, nie wyobrażam sobie życia z inną rodziną, bardzo się ze sobą zżyliśmy. Dużo podróżujemy po stanie i poza. Host mama prowadzi własne przedszkole, a tata pracował w przeszłości dla ARMY. W Stanach najwięcej czasu spędzam uprawiając sporty oraz w BETA Club (wolontariat), przez co mam szanse poznać wielu nowych ludzi. Wyjazd do USA dał mi bardzo wiele, od szansy na prawdziwe poznanie siebie, aż po poznanie nowej kultury i zawarcia nowych znajomości na całym świecie. Nauczył mnie on również dojrzałości i był bardzo dobrym wstępem w dorosłość. PATRYCJA WIERZCHAŁEK, Rzeszów Nazywam się Patrycja Wierzchałek. Pochodzę z Rzeszowa, a obecnie mieszkam w małej miejscowości Sidney w stanie Montana. Na wymianie w USA stworzyłam bardzo bliską więź z moją mamą goszczącą, która stała się dla mnie najlepszą przyjaciółką oraz amerykańską mamą. Dużo razem podróżujemy – zwiedziłam między innymi stany Montanę, Północną Dakotę czy Kalifornię oraz miasta Waszyngton, Las Vegas, Dallas, a także Kanadę oraz Meksyk. W USA poznałam również wielu nowych przyjaciół, dzięki którym lepiej jest mi zrozumieć, że życie amerykańskiego nastolatka nieco się różni od tego z amerykańskich filmów. W szkole każdego dnia wzbogacam się o nowe doświadczenia i absolutnie uwielbiam wszystkie szkolne zajęcia. Wymiana do USA jest dla mnie zdecydowanie niesamowitym doświadczeniem! MICHAŁ WOJDYLAK, Bolszew Nazywam się Michał Wojdylak. Pochodzę z Bolszewa, a obecnie mieszkam w Warren w Michigan. Uczę się w Warren Woods Tower High School. W USA po raz pierwszy dołączyłem do drużyny sportowej (pływanie) i doświadczyłem amerykańskiego ducha rywalizacji. Moja host rodzina ma czwórkę dzieci i to dla mnie nowość, musiałem znaleźć swoje miejsce. Nauczyłem się tutaj żyć bez komunikacji miejskiej, choć to trudna sprawa. EWA WOSZ, Wrocław Nazywam się Ewa Wosz, jestem z Wrocławia, ale obecnie mieszkam w West Salem, Wisconsin. W USA miałam okazję spróbować gry w tenisa i zaczęłam biegać w track&field. Mam niesmakowitą host rodzinę, z która często chodzę po górach, podróżuję i oglądam football. Najbardziej lubię odwiedzać nowe miejsca i próbować nowych rzeczy. Bardzo dobrze idzie mi w High School i miałam okazję spróbowania kompletnie nowych i ciekawych przedmiotów, takich jak lifetime activities (lekcja w-f, na której chodzi się grać w kręgle, strzela z łuku i wiele innych! ZUZANNA WÓJCICKA, Działdów Nazywam się Zuzia Wójcicka. Pochodzę z Działdowa, ale obecnie mieszkam w Beach, w Północnej Dakocie. Chodzę tam do szkoły, gram w koszykówkę, jestem w drużynie lekkoatletycznej, byłam managerem drużyny footbolowej a teraz jestem w speech – poezji. Mam wspaniałych rodziców goszczących, którzy traktują mnie jak własną córkę i dzięki nim czuję się jak w domu! Czego nauczyłam się w Północnej Dakocie? Tego, że nieważne jest miejsce (bo zawsze możesz wylądować pośrodku niczego), pogoda (zimą przez dwa tygodnie przeżyłam -25*C każdego dnia), ale ludzie którzy Cię otaczają. Nauczyłam się czerpać jak najwięcej z każdego dnia, bo mam tylko 10 miesięcy na najlepsze doświadczenie w moim życiu. autor | 19 kwietnia, 2017 | Kategorie: Absolwenci, Edukacja, Kultura, Nauka języka angielskiego, USA i Polska
Szkoła w USA - Pierwszy dzień szkoły / 8 klasa / KONKURS #szkolawusa #zyciewusa #backtoschool ☕️ Wypijmy razem kawe https://buycoffee.to/kasiaf📬 Napisz do m
System szkolnictwa w USA Szkoła podstawowa Gimnazjum Szkoła średnia Szkoła wyższa Elementary lub Primary School Zerówki (Kindergarten) i klasy 1-5 Dzieci w wieku od 5 do 10 lat Junior albo Middle School Klasy 6-8 Młodzież w wieku 11-13 lat Secondary lub High School Klasy 9-12 Młodzież w wieku 14-18 lat Koledże państwowe i prywatne typu “Community College”, koledże 2- i 4-letnie lub uniwersytety, wyższe szkoły zawodowe otwarte dla wszystkich dorosłych Obowiązek szkolny W Stanach Zjednoczonych istnieje obowiazek uczeszczania do szkoly. Oznacza to, ze w wiekszosci stanów przepisy prawa stanowego wymagaja, aby wszystkie dzieci w wieku od lat 5 do 16 uczeszczaly do szkoly. Mozna wyslac dziecko do szkoly publicznej lub prywatnej. W wiekszosci stanów rodzice moga równiez uczyc dziecko w domu. Jest to tak zwane “home schooling” (edukacja domowa). Szkoly publiczne sa darmowe i nie ucza religii. Program nauczania dziecka w szkole publicznej ustalany jest przez stan. O sposobie nauczania natomiast decyduja miejscowi nauczyciele i rodzice. Koszty tych szkól pokrywane sa z podatków dochodowych, federalnych i stanowych oraz lokalnych podatków od nieruchomosci. Uczeszczanie do szkól prywatnych wymaga oplacenia czesnego (“tuition”). Wiele szkól prywatnych prowadzonych jest przez grupy religijne. Niektóre takie szkoly sa koedukacyjne. Inne sa wylacznie dla chlopców lub wylacznie dla dziewczat. Niektóre oferuja pomoc finansowa dla uczniów, którzy nie sa w stanie oplacic czesnego. Wiekszosc dzieci w Ameryce uczeszcza do szkoly przez 12 lat. Dzieci umieszczane sa w klasach (“grade”) w zaleznosci od wieku oraz od tego, jak wygladalo ich wczesniejsze wyksztalcenie. Czasami szkola moze zorganizowac dziecku egzamin, aby zdecydowac, w której klasie powinno sie ono znalezc. Zapisanie dziecka do szkoly powinno byc jedna z pierwszych rzeczy po przyjezdzie. Często zadawane pytania P: Jak dlugo trwa rok szkolny? O: Rok szkolny zaczyna sie zwykle w sierpniu lub wrzesniu i konczy w maju lub czerwcu. W niektórych miejscach dzieci chodza do szkoly przez caly rok. Dzieci chodza do szkoly od poniedzialku do piatku. Niektóre szkoly oferuja programy przed lub po regularnych godzinach nauki dla dzieci, których rodzice pracuja. Takie programy moga wymagac uiszczenia dodatkowej oplaty. P: Gdzie zapisac dziecko do szkoly? O: Nalezy zadzwonic lub odwiedzic glówne biuro lokalnego dystryktu szkolnego, aby dowiedziec sie,do której szkoly dziecko powinno uczeszczac. Personelowi szkoly nalezy podac wiek dziecka i adres zamieszkania. P: Jakie dokumenty potrzebne beda do zapisania dziecka do szkoly? O: Potrzebna bedzie dokumentacja medyczna dziecka i dowód niektórych szczepionek, dla ochrony dziecka przed chorobami. Moze tez byc potrzebny dowód zamieszkania w rejonie nalezacym do tej szkoly. W przypadku zagubienia takich dokumentów nalezy spytac personel szkoly, jak zdobyc nowe dokumenty. Aby uniknac opóznien, nalezy je zdobyc przed podjeciem próby zapisania dziecka do szkoly. P: Co robić, jeśli moje dziecko nie mówi po angielsku? O: Szkoly odpowiadaja za testowanie i umieszczanie dziecka we wlasciwym programie. Szkoly otrzymuja fundusze stanowe i federalne na programy i uslugi, takie jak angielski dla cudzoziemców (ESL) i edukacja dwujezyczna. Mozna zadzwonic do szkoly dziecka, aby spytac o testy, przydzialy do programów i uslugi. Nawet jezeli dziecko nie mówi po angielsku, bedzie musialo realizowac program nauki obowiazujacy w jego klasie. Jest to mozliwe dzieki programom ESL lub edukacji dwujezycznej. P: A jezeli moje dziecko jest niepelnosprawne? O: Uczniowie niepelnosprawni fizycznie lub umyslowo moga uzyskac bezplatna edukacje publiczna,tak jak dzieci pelnosprawne. W miare mozliwosci dziecko zostanie umieszczone w zwyklej klasie. W przypadku znacznej niepelnosprawnosci dziecku moga byc oferowane specjalne zajeciaedukacyjne poza zwykla klasa. Wiecej informacji na temat uslug lokalnej Stanowej Rady (State Council) mozna uzyskac na witrynie internetowej P: Moje dziecko nie bylo w szkole przed przyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Jak dlugo bedzie moglo uczeszczac do szkoly publicznej bezplatnie? O: W wiekszosci stanów dziecko moze uczeszczac do szkoly bezplatnie do ukonczenia 21 roku zycia. Jezeli dziecko nie ukonczy do tego czasu szkoly sredniej, moze zapisac sie na zajecia edukacyjne dla doroslych w celu uzyskania dyplomu General Educational Development (GED) zamiast dyplomu szkoly sredniej. Nalezy zadzwonic do lokalnego dystryktu szkolnego lub stanowego wydzialu Edukacji, aby dowiedziec sie, gdzie oferowane sa zajecia GED. P: Jak moje dziecko dostanie sie do szkoly? O: W Stanach Zjednoczonych dzieci chodza czasami do szkoly piechota. Jezeli szkola jest zbyt daleko, jezdza autobusem. Szkoly publiczne maja autobusy bezplatne. Uczniowie sa zabierani i odwozeni na przystanek autobusowy w poblizu domu. Aby dowiedziec sie, czy dziecko moze dojezdzac autobusem, nalezy skontaktowac sie z lokalnymi wladzami szkolnymi. Osoby posiadajace samochód moga umówic sie z innymi rodzicami z danej okolicy, aby na zmiane dowozic dzieci do szkoly. P: Co moje dziecko bedzie jadlo w szkole? O: Dzieci moga przynosic do szkoly lunch lub kupowac go w szkolnej stolówce. Wladze USA zapewniaja równiez pozywne, bezplatne lub tanie sniadania i lunch dzieciom, których nie stac na kupowanie jedzenia w szkole. Mozna zadzwonic lub odwiedzic szkole dziecka, aby dowiedziec sie, czy bierze ona udzial w federalnym programie posilków szkolnych (School Meals). Nalezy porozmawiac z personelem szkoly, aby dowiedziec sie, czy dziecko kwalifikuje sie do uczestnictwa w tym programie. Program posiłków szkolnych Wladze Stanów Zjednoczonych zapewniaja bezplatne lub tanie posilki w kazdym dniu szkoly prawie 26 milionom dzieci. Uczestnictwo w programie sniadan szkolnych (School Breakfast Program) i krajowym programie lunchów szkolnych (National School Lunch Program) opiera sie na dochodach i liczbie członków rodziny. Specjalny Program Dystrybucji Mleka (Special Milk Program) zapewnia mleko dzieciom, które nie uczestnicza w innych programach federalnych posilków szkolnych. Dodatkowe informacje na temat tych programów uzyskac mozna na stronie internetowej Departamentu Rolnictwa USA ( Department of Agriculture) P: Kto oplaca koszty podreczników i zajec szkolnych? O: Szkoly publiczne zapewniaja zwykle bezplatne podreczniki. Uczniowie zwykle musza kupowac swoje wlasne przybory szkolne, takie jak papier i olówki. Osoby, które nie sa w stanie zaplacic za takie materialy, powinny skontaktowac sie ze szkola dziecka. Niektóre szkoly moga wymagac uiszczenia niewielkich oplat za materialy lub imprezy specjalne, takie jak wycieczki szkolne. Wiele szkól oferuje programy sportowe i muzyczne po lekcjach. Uczestnictwo dziecka w niektórych takich programach moze wymagac uiszczenia oplaty. P: Czego uczyc sie bedzie moje dziecko? O: Kazdy stan ustala normy nauki dla szkól. Takie stanowe normy okreslaja, co wszyscy uczniowie powinni wiedziec i umiec. Lokalne dystrykty szkolne decyduja o sposobie przekazywania takich informacji. Wiekszosc szkól uczy angielskiego, matematyki, nauk spolecznych, nauk przyrodniczych i wychowania fizycznego. Czasami oferowane sa równiez zajecia z wychowania plastycznego, muzyki i jezyków obcych. P: Jak bedzie oceniana praca mojego dziecka? O: Nauczyciele stawiaja stopnie w oparciu o caloksztalt pracy dziecka w ciagu roku szkolnego. Stopnie zwykle biora pod uwage prace domowe, sprawdziany, frekwencje w szkole i zachowania. Rodzice otrzymuja cenzurke (tzw. “report card”) wiele razy w roku. Cenzurka mówi, jak dziecko radzi sobie z poszczególnymi przedmiotami. Szkoly maja rózne systemy ocen. Niektóre stosuja system literowy, gdzie A albo A+ oznacza doskonale wyniki, a D lub F wyniki slabe, badz niezadowalajace. Inne stosuja oceny liczbowe. Jeszcze inne oceniaja wyniki w nauce dziecka slownie, np. “excellent” (znakomicie), “good” (dobrze) lub “needs improvement” (wymaga poprawy). Nalezy spytac personel szkoly, jaki sposób oceny dzieci stosowany jest w tej szkole. P: Jak moge porozmawiac z nauczycielem mego dziecka? O: Wiekszosc szkól ma regularne wywiadówki dla rodziców, które sa okazja poznania nauczyciela dziecka. Mozna równiez ustalac spotkania, aby porozmawiac z nauczycielami i administratorami szkoly na temat wyników dziecka w nauce. Osoby nie mówiace po angielsku powinny spytac,czy ktos w szkole mówi ich jezykiem i czy moze pomóc w porozumieniu. P: Co dzieje sie, kiedy moje dziecko opuszcza zajecia w szkole? O: Obecnosc w szkole jest bardzo wazna. Rodzicie musza napisac list do nauczyciela albo zadzwonicdo szkoly z wyjasnieniem, dlaczego dziecka nie bylo w szkole. Nalezy powiadomic nauczyciela z wyprzedzeniem, ze dziecko opusci szkole. Zwykle uczniowie musza nadrobic stracony material. P: Co to jest PTA? O: Wiele szkól publicznych i prywatnych posiada Stowarzyszenie Nauczycieli i Rodziców (Parent Teacher Association – PTA) lub Organizacje Nauczycieli i Rodziców (Parent Teacher Organization – PTO). Te grupy ulatwiaja rodzicom zorientowanie sie, co dzieje sie w szkole dziecka i jak moga zaangazowac sie w imprezy szkolne. Wszyscy moga przylaczyc sie do takich organizacji, nawet dziadkowie. Organizacje PTA/PTO wspieraja równiez szkole sponsorujac imprezy specjalne i zapewniajac ochotników do pomocy w klasie. Mozna sie w nie zaangazowac nawet jezeli nie mówi sie zbyt dobrze po angielsku. Wiele szkól ma informacje specjalnie dla rodziców o ograniczonej znajomosci angielskiego. Warto zadzwonic lub odwiedzic sekretariat szkoly dziecka, aby dowiedziec sie o terminy spotkan PTA/PTO i jak mozna sie do tej organizacji zapisac. P: A jesli moje dziecko bedzie mialo klopoty? O: Wiele szkól ma liste regul, których uczniowie musza przestrzegac. Sa one nazywane „kodeksami postepowania” (“codes of conduct”). Nalezy spytac dziecka, czy jego szkola ma taki kodeks postepowania. Uczniowie, którzy naruszaja reguly szkolne, moga byc ukarani przez pozostanie w szkole po lekcjach. Moga zostac oni wykluczeni z uczestnictwa w zajeciach sportowych lub innych zajeciach szkolnych. Kary cielesne NIE SA dozwolone w wiekszosci szkól w USA. Dzieci moga byc zawieszone lub usuniete ze szkoly za wyjatkowo naganne zachowanie badz czeste naruszanie regul szkoly. Dziecko nie bedzie moglo chodzic do szkoly, jezeli bedzie z niej usuniete. Rodzice beda musieli spotkac sie z personelem szkoly, aby dowiedziec sie, w jaki sposób przywrócic dziecko do szkoly. P: Czy moje dziecko jest w szkole bezpieczne? O: Wiekszosc amerykanskich szkól publicznych to bezpieczne miejsca nauki. Jednak w niektórych szkolach – glównie w szkolach srednich – istnieja problemy z przemoca, gangami ulicznymi, narkotykami i alkoholem. Nalezy porozmawiac z nauczycielem, wychowawca szkolnym lub administratorem, jezeli istnieja obawy o bezpieczenstwo dziecka. Edukacja dla doroslych Osoby, które ukonczyly 16 rok zycia, ale nie maja skonczonej szkoly sredniej, moga zapisac sie na zajecia Adult Secondary Education (Szkolnictwo Srednie dla Doroslych – ASE). Zajecia te przygotowuja do uzyskania dyplomu General Educational Development – GED. Dyplom GED to alternatywa wobec dyplomu szkoly sredniej. Jest on dowodem uzyskania wiedzy i umiejetnosci na poziomie szkoly sredniej. Uzyskanie GED wymaga zdania szeregu egzaminów testowych z pieciu dziedzin: czytania, pisania, nauk spolecznych, nauk przyrodniczych i matematyki. Wiekszosc pracodawców uwaza uzyskanie GED za równowartosc zwyklego dyplomu szkoly sredniej. W wielu miejscach zajecia przygotowujace do GED sa bezplatne lub bardzo tanie. Informacje na ten temat znalezc mozna w miejscowej ksiazce telefonicznej pod haslem “Adult Education” (oswiata dla doroslych) lub dzwoniac do biura miejscowego dystryktu szkolnego. Wielu doroslych uczeszcza na zajecia, gdzie zdobywa wiedze na interesujace ich tematy lub nabywa nowych umiejetnosci pomagajacych im w pracy. Wiele systemów szkól publicznych i miejscowych koledzów oferuje szeroki zakres tematyczny zajec dla doroslych. Na takie zajecia moze sie zapisac kazdy i zwykle oplaty za nie sa bardzo umiarkowane. Informacje na temat dostepnosci, kosztów i sposobów zapisu na takie zajecia zdobyc mozna w placówkach miejscowego systemu szkolnictwa badz w lokalnym koledzu. Photo CC / Flickr / CollegeDegrees360
Uniwersytety w USA określają swoje wymagania jako holistyczne. Oznacza to, że przykładają one wagę do wielu elementów Twojej aplikacji. Elementy, na które zwracają one uwagę, to: Twoje oceny – uczelnie amerykańskie proszą o przedstawienie końcowych wyników z każdej klasy liceum! Egzamin SAT Dodatkowe aktywności
Poszukujesz praktyk, stażu albo pracy w USA? Ta strona będzie dla Ciebie dobrym przystankiem w tych poszukiwaniach. Nie musisz już mierzyć się z problemami przy załatwiamy formalności, zaufaj nam! Reklama TagiAmerykanie amerykańska szkoła bilet lotnicz College w USA do USA F-1 genewa High School High School Diploma High School w USA Host Family interview język angielski liceum loty obchodzone święto organizacje sponsorujące organizacji Placement program program Rok Szkolny w USA program wymiany kulturowej rodziny w USA rok szkolny rok szkolny w USA School Stany Zjednoczone szkoła szkoła prywatna szkoła w USA szkoły turystyka USA w stanach w szkole w USA zabytki święta Jesteś tutaj: Home > nauka w usa, szkoła w usa > jaki jest podział na klasy? Kategorie: nauka w usa, szkoła w usa | sierpień 27th, 2010 Tagi: High School, USA Comments are closed.
Szkoła podstawowa jest pierwszym obowiązkowym etapem edukacji w Wielkiej Brytanii. W zależności od państwa, dzieci rozpoczynają naukę w miedzy 4. a 5. rokiem życia i kontynuują ją do ukończenia 11 r.ż. Szkoła podstawowa w Wielkiej Brytanii trwa 6 lat i jest podzielona na dwa stopnie, które kończą się egzaminami:
Pierwsze, co uderza po przekroczeniu progu szkoły to uczniowie: biali, czarni, bardzo czarni, czekoladowi, kawa z mlekiem, śniadzi (tylko w Polsce wydaje się, ze Murzyn to jeden kolor czarny. Tutaj, w USA, to cala gama kolorystyczna: czekolada, brąz, czerń, czasem nawet z nutką granatu.) Wracając do uczniów – to nie tylko Murzyni, Azjaci (bo to będzie najlepsze określenie tej gamy kolorystycznej dla rasy zółtej).Słowem, barwny tłum, bo do koloru skory dodać należy ubiór. Nie obowiązują tutaj (oczywiście w szkole publicznej) żadne mundurki ani namiastki mundurków. Każdy chodzi ubrany w to, co lubi. Nie spotkałam jednak kusych spódniczek czy odsłoniętych brzuchów (co prawda, syn twierdzi, że - jeszcze nie). Nie ma zmiany butów, jedynie sportowe obuwie obowiązuje na zajęciach wf. Szatni też nie ma, tylko szafki z kodem (kupujesz kłódkę i już masz kod), w których mieści się wszystko: począwszy od książek, poprzez strój gimnastyczny, buty sportowe i inne ważne dla nastolatka rzeczy. By odnaleźć się w amerykańskiej szkole średniej trzeba poznać tutejszy system szkolny. Dzieci rozpoczynają naukę od kindergarden– naszej polskiej “zerówki” w wieku 5 lat, potem jest pięcioklasowa elementary school, potem trzyletnia junior high school, aż wreszcie czteroletnie high school, potem oczywiście college. Ale to już inna high school są cztery roczniki i każdy z nich ma swoja nazwę. Pierwszoroczni to freshman, drugoroczni – sophmore, trzecioroczni – junior i ostatnia klasa, czwarta- senior. Ukończenie każdej klasy jest poświadczone tzw. report card. Wygląda jak wynik naszego sprawdzianu szóstoklasisty czy testu gimnazjalnego. Nie ma świadectw ukończenia klasy w naszym mojej szkole (mojej przez pryzmat uczęszczającego tam dziecka) jest 4 tys. uczniów. Nie wiem, ile jest klas, bowiem pojecie klasy dotyczy zupełnie innej rzeczy. Klasa jest równoznaczna z obranym przedmiotem :math class, English class, gym funkcjonuje również w charakterze zespołu uczniów. Jest, co prawda, nauczyciel, który ma pod opieka grupę uczniów, spotyka się z nim w wyznaczonym pokoju, na początku roku szkolnego przed lekcjami, ale polskiego typu godzin wychowawczych nie ma. Natomiast na poszczególnych przedmiotach, czyli w obranych klasach, spotykamy zespoły uczniowskie, różne dla poszczególnych przedmiotów. I tak z innym zespołem pracujemy na historii, z innym na angielskim, z innym na hiszpańskim, z innym na matematyce, biologii, zajęciach muzycznych z gitary, wf-ie, szkolne. Nikt tutaj nie kupuje książek, może jakieś dodatkowe ćwiczenia. Książki wypożycza się na początku roku szkolnego i oddaje na koniec. Nikt też nie sprawdza zeszytów - są to twoje osobiste zapiski ucznia. Zadania domowe oddaje się na kartkach A4 lub większych, jeśli są to tzw. projekty, wymagające korzystania z kilku źródeł, oczywiście pozapodręcznikowych. Ocenianie - to jest dopiero świetna sprawa. Amerykański rok szkolny dzieli się na 2 semestry, a każdy semestr na 3 okresy (średnio po 6 tygodni każdy). Nauczyciel każdego przedmiotu ustala z uczniami zakres wymagań i składowe oceny. Są to: wyniki testów (sprawdzianów), prace domowe, projekty, aktywność i obecność na zajęciach. Nikt też nie przepytuje uczniów na środku. Owszem, uczniowie rozwiązują zadania matematyczne, chemiczne przy tablicy, ale w ten sposób zbiera się punkty za aktywność. Na zakończenie każdego okresu uczniowie piszą testy sprawdzające. One stanowią lwią cześć oceny z przedmiotu. Oceny wyrażone są punktami, od 0-100, czyli minimum do maksimum. Zaliczenie testu to wynik rzędu 65 punktów Naturalnie, każda szkoła ma swoją autonomię. Inaczej organizacja roku szkolnego i pracy w szkole może to wyglądać z perspektywy szkoły w Teksasie, Arizonie czy Vermont. Dowóz uczniów zapewniają żółte busy. Codzienne dowożą do szkół i odwożą z nich uczniów spoza granic miasteczka. Watomiast wdużych miastach uczniowie high school otrzymują bilety (coś na kształt znanych z Polski miesięcznych) na dojazd do szkoły zwykłymi autobusami kursowymi. Maluchy jeżdżą szkolnymi busami bądź są odwożone czy doprowadzane przez rodziców czy perspektywy rodzica amerykańska szkoła jest tania. Ponoszę jedynie koszt dodatkowego zeszytu ćwiczeń z matematyki, t-shirtu na wf, kompletu ołówków, kilku długopisów, segregatora na wpinane kartki jako zeszytu na wszystkie przedmioty, plecaka. Zamyka się to w cenie 100 - 120 dolarów. Na rok!Inna sprawa, gdy dziecko bierze udział w zajęciach pozalekcyjnych, sportowych, kółkach zainteresowań. Przynależność doń jest płatna. Opłaty pokrywają koszt materiałów plastycznychczy stroju sportowego z nazwiskiem ucznia. Amerykańska szkoła budzi moje niekłamane zainteresowanie. To zapewne dewiacja zawodowa, ale... Poznaję ją przez mojego syna, który skutecznie burzy moje stereotypy na jej temat. Pomijam fakt poziomu prywatnych i publicznych szkół. Osobiście dla mnie poziom szkoły jest wypadkową możliwości uczniów i chęci w USA, uderza koloryt szkoły - nie, absolutnie w sensie ubrań uczniów, a w sensie koloru skory. Taki swoisty szkolny melanż. O to trudno w polskiej, co tu dużo mówić, białej szkole. To jedna sprawa, druga - język. Nie wszystkie bowiem dzieciaki, które podejmują naukę w amerykańskiej szkole biegle mówią po angielsku, czy nawet na tyle biegle, by spokojnie dawać sobie radą z nauką. Zatem na szczeblu każdego poziomu szkoły (Elementary School, Junior High School, High School) funkcjonują klasy wspomagające naukę języka angielskiego tzw. ESL Class czyli English as a Second są one dla tych wszystkich, którzy nie bardzo czują się w angielskim, nie jest on ich ojczystym językiem. Klasy ESL są w rożnym stopniu zaawansowane, a przejście z jednego poziomu na drugi wymaga egzaminu z pisania, czytania, mówienia, rozumienia i gramatyki (no, może nie w tej kolejności). Niektórym dzieciakom nauka w klasach ESL zabiera rok, innym i cztery lata to zbyt mało na biegłe opanowanie zależy od predyspozycji dziecka, warunków domowych (bo jeśli rodzice, sąsiedzi mówią tylko w swoim ojczystym języku - po polsku, hiszpańsku itp, to dziecko spotyka się z angielskim tylko w szkole i w zasadzie nigdzie więcej go nie praktykuje), rówieśników i wreszcie wieku dziecka - młodszym język wchodzi lepiej, nie obawiają się, ze ktoś ich poprawia, nie robią z tego sprawy. Patrząc przez pryzmat mojego ucznia, widzę, jak świetnie radzą sobie polskie dzieciaki w amerykańskiej szkole. Syn, absolwent polskiego gimnazjum, rozpoczął naukę od drugiej klasy high school. Przez pierwszy semestr język angielski był problemem, nie tyle rozumienie, ile mówienie. Ta cześć nastręczała największe trudności, mimo zaawansowanych korków w kiedy kończy klasę trzecią, słychać, ze jest obcokrajowcem, bo zdradza go akcent. Wyniki w nauce natomiast osiąga znacznie lepsze niż inni jego amerykańscy koledzy.
.